W ramach serii „7 błędów ekonomicznych” omówiłem już błędy „wspólnych terminów” oraz „kompozycji”. Teraz zaś przejdę do trzeciego błędu, mianowicie tego, że pieniądze są bogactwem. Prezes FEE, Lawrence Reed pisze:
XVII-wieczni merkantyliści wynieśli ten błąd na szczyt narodowej polityki. Wciąż nachyleni nad układaniem w stosy zasobów złota i srebra, toczyli wojny z sąsiadami i grabili ich skarby. Skoro Anglia była bogatsza niż Francja, według merkantylistów działo się tak dlatego, że Anglia miała w swoim posiadaniu cenniejsze metale, które zwykle były znaczące dla królewskich skarbców.
Ów niemądry pogląd obalił Adam Smith w swoim Bogactwie Narodów (The Wealth of Nations). Ludzie są zamożni do tego stopnia, do jakiego posiadają dobra i usługi, nie zaś pieniądze, oświadczył Smith. Wszystkie pieniądze świata - papierowe czy metalowe – nie zmienią faktu, że człowiek głoduje, jeżeli dobra i usługi nie są dostępne. Błąd „pieniądze są bogactwem” jest utrapieniem wynikającym z bzika na punkcie waluty. Od czasów Johna Lawa do Johna Maynarda Keynesa wielkie populacje w pogoni za tą iluzją przesadnie zawyżały poziom cen w gospodarce, popadając w ruinę. Nawet dzisiaj słyszymy lamenty typu „potrzebujemy więcej pieniędzy”, chociaż monetarne władze rządowe produkują pieniądze masowo w liczbach rzędu dwucyfrowego.
William Anderson


Komentarze
Pokaż komentarze