Nie, to nie jest ironia, czy coś w tym stylu. To czysta prawda. Jeżeli w polskiej polityce są jacyś prawdziwi politycy to nie ma ich w Sejmie, może jest kilku w Senacie, a większosć jest poza wielką polityką. Dlaczego? Bo nie mają czasu na zajmowanie się kontaktami z mediami, zagrywkami politycznymi, transferami do swojej partii. Politycy zajmują się kształtowaniem programu swojej partii, bezpośrednim kontaktem z wyborcami, a jeżeli już to się uda to wykonywaniem swojego programu w praktyce. Zazwyczaj to się jednak nie udaje i do władzy dochodzą showmani. Showmen charakteryzuje się tym, że jak mówi, że coś zrobi, to mówi. Polityk robi coś, a później mówi, że zrobił. Showmen dba o to, aby po jego występie przed kamerami miał jeszcze więcej fanów - wyborców. Polityk dba, aby ludziom żyło się dobrze, a jeżeli już im się żyje lepiej, to żeby im się żyło jeszcze lepiej. Gdyby to, co się dzieje w polskiej "wielkiej" polityce rozgrywałoby się w latynoskiej telenoweli to byłaby to bardzo dobra telenowela. Jeżeli jednak to dzieje się w rzeczywistym świecie to skutkuje to złym stanem państwa i niezadowoleniem społeczeństwa. Doszło do tego, że gdyby niezdecydowani byli partią to byliby 2-gą, w najgorszym wypadku 3-cią siłą w polskim parlamencie z dużą zdolnością koalicyjną. Gdyby natomiast partię założyli ci, którzy nie biorą udział w wyborach to niemal pewne byłoby ich zwycięstwo, a bardzo prawdopodobna nawet samodzielna większość w parlamencie. To jest skutkiem tego, że polityka stała się wielkim spektaklem. Dzisiaj zamiast rozmawiać o problemie demograficznym, który może w znaczącym stopniu przyczynić się do wywołania kryzysu emerytalnego, który i tak już się coraz bardziej rozkręca, rozmawiamy o tym gdzie, kto wystartuje, z jakiej listy i kto ma jakie wyniki w sondażach. Co gorsze w mediach i polityce lansuje się to, co jeszcze bardziej pogłębiło by kryzys demograficzny, na którego granicy stoimy - lansuje się aborcję (szkoda tylko, że nie mówią wprost - zabij dziecko, będzie ci wygodniej, ale tylko przez chwilę, póki nie dogonią cię wyrzuty sumienia), związki partnerskie (mniej trwałe niż małżeństwo), przyzwolenie na homoseksualizm (z tego to na pewno dzieci nie będzie), pracę kobiet jako coś wspanialego i potrzebnego (nie wiem co w tym fajnego męczyć się w pracy, jak jakiś mężczyzna może to odwalić za kobiety; ja tam bym wolał męczyć się w domu, co jest nawet możliwe, bo coraz popularniejszy jest obecnie podział: kobieta do kilofa, mężczyzna do garów). Politycy w przypadku problemu aborcji zapobiegaliby, a w ostateczności wyznaczyli odpowiednie instytucje do pomocy kobietom w poradzeniu sobie z "niechcianym dzieckiem". Politycy wspieraliby prawnie rodziny, a nie mówili, że coraz więcej ludzi żyje "na kocią łapę", więc zalegalizujemy to i problem zniknie. Idąc takim tokiem myślenia należy zalegalizować wypadki samochodowe - jak będą legalne, to już nie będą problemem. Przynajmniej na to wskazuje tok myślenia mediów i showmenów, często mylnie określanych politykami. Politycy (ci prawdziwi) sprawdziliby, czy aby zachowania homoseksualne są naturalne i nieszkodliwe, przed podjęciem jakichkolwiek kroków w stosunku do homoseksualistów. Politycy zadbaliby o to, aby praca kobiet w domu była wynagradzana przez dodatkowe przywileje. Uważam, że kobiety powinny otrzymać przywileje za to, że pełnią główną rolę w narodzeniu i wychowaniu kolejnych pokoleń obywateli. Skoro to, o czym piszę jest tak dobre i potrzebne, to dlaczego nie ma polityków z chęciami do wykonywania tego? Są, ale nie widać ich w mediach. Media są zależne albo od określonych partii politycznych, albo od określonych firm. Jeżeli określona partia polityczna lub firma nie ma interesu w poinformowania wyborców o realnej alternatywie, to ich po prostu nie informuje. A obecnie żadna stacja nie ma w tym interesu. Niestety, żyjemy w takich czasach, że aby wyborca zagłosował na dobrego polityka, to musi go sam odnaleźć w politycznej dżungli. Oczywiście prawdziwi politycy próbują jakoś się "przebić", ale to jest jak walenie głową w mur, choć jak mawiał J.Piłsudski, gdy nie ma innego sposobu, to i tego można spróbować. Na razie mur kruszy się w internecie, w telewizji, radiu, prasie zbyt trudno jest się przebić ludziom, którzy nie myślą o show medialnym, ale o tym co i jak zrobić w naszym kraju.
108
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze