Wiele mówiło i mówi się o potrzebie łączenia się prawicy. Zawsze jednak projekty mające na celu właśnie to połączenie ostatecznie upadały lub okazywały się złe (z prawicy wyszła zbieranina ludzi dążących za wszelką cenę do władzy, uważających, że są prawicą, a działających w sprzeczności do prawicowych idei). Tak stało się i z ostatnim projektem - silnej, szerokiej formacji republikańskiej. Kilka miesięcy temu zaproponował to Marek Jurek. Do porozumienia mogły przystąpić: Prawica Rzeczypospolitej, Unia Polityki Realnej, Kongres Nowej Prawicy, PJN, Liga Polskich Rodzin. Ostatecznie jedynie Prawica Rzeczypospolitej i UPR porozumiały się na temat wspólnego startu. Start z Nową Prawicą odpadł ze względów ideologicznych (m.in. legalizacja marihuany), z PJN ze względów finansowych (PJN uparło się, że muszą startować tylko jako PJN, żeby dostać kasę z subwencji), a z LPR z głupoty (władze LPR upracie trwały przy zdaniu, że wystartują samodzielnie, co ostatecznie skończyło się tym, że LPR wystartuje tylko do Senatu, a do Sejmu poprze PSL). Co by było, gdyby jednak wystartował komitet republikański oferujący mocniejsze wsparcie dla rodziń i małych przedsiębiorstw, ograniczenie biurokracji i zmniejszenie agresji w życiu publicznym? Pokazuje to świetnie sondażowy wynik, przeprowadzanych przez portal wybory.xaa.pl sondaży ulicznych. W sondażach tych KNP ma 3,43%, PJN 1,33%, a KW Prawica (który tworzą Prawica Rzeczypospolitej, Unia Polityki Realnej i rozmaite środowiska ludowe, prawicowe, czy nawet kresowe) 1,23%. Razem daje to wynik 5.99%. Sondaże mogą się mylić (i zawsze się mylą, często nawet znacznie), ale nawet opierając się nie na sondażach, po prostu logicznie myśląc, dojdzie się do wniosku, że taka lista na pewno weszłaby do Sejmu. Dlaczego więc taki dobry pomysł nie został zrealizowany? Bo oprócz pozornie podobnych programów partie te różni bardoz dużo. Ci twardo stąpający na ziemii i będący warci oddanego na nich głosu (Prawica Rzeczypospolitej, Unia Polityki Realnej) szybko się porozumieli, bo chcą dobra Polski, poza tym rozumieją, że ich program niewiele się różni. Ci, którzy mają głowę w chmurach (KNP,LPR) uznali, że sami sobie najlepiej poradzą i że oni wszystko wiedzą najlepiej. Kryptoshowmani (PJN) chcieli wykorzystać ten pomysł do niezłego zarobku, ale nie zdołali omotać Marka Jurka i w efekcie zostali z niczym. Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje i aż boję się myśleć, jaka ruina pozostanie po wyborach parlamentarnych. :(
148
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)