Do wyborów mamy jeszcze trochę czasu, ale już zaczyna się wyłaniać mglisty obraz tego, co może nas czekać. Nie mam zaufania do sondaży, które pokazują opinię ledwie tysiąca osób i mają wahania rzędu 10-20%. Swoje opinie opieram więc na obserwacjach własnych i na serii sondaży ulicznych portalu wybory.xaa.pl w którym wzięło udział juz 24 tysiące Polaków. Obecne wyniki teoretycznie wskazują na to, że najlepszym wyjściem byłaby koalicja PO-PiS (PO 32%, PiS 31%), ale w praktyce jest to kompletnie niemożliwe. W takim wypadku trzeba szukać innych rozwiązań. Nie będzie prawdopodobnie możliwe nawiązanie koalicji PO-PSL (PO+PSL daje 40,8%, czyli za mało na większość), ale już PO-SLD-PSL mogoby być możliwe (razem 50,5%). Sensacyjnie sondaże te dają poparcie dla Ruchu Palikota na poziomie 9%. To może być logiczne ze względu na chwytliwe (aczkolwiek błędne) postulaty Ruchu. Gdyby taki wynik miały wybory parlamentarne w październiku, to wykluczyłoby to teoretycznie możliwą koalicję PiS-SLD, czy nawet PiS-SLD-PSL . Matematycznie możliwą byłaby koalicja PiS-SLD-Ruch Palikota-PSL, ale jest absurdalnym twierdzenie, że PiS będzie chciał współpracować z RP, a RP z PiS-em.
Takie wyniki wyborów przedstawiają nam katastrofalną wizję przyszłości Polski. Najwyższe poparcie uzyskują partie z chwytliwymi postulatami, które albo nie są później realizowane, albo ich realizacja odbiłaby się negatywnym skutkiem dla naszego kraju. W przypadku ryzyka głębokiego kryzysu demograficznego postulaty lewicy (SLD, RP) czy PO są dla Polski jak nóż w plecy. Polsce nie trzeba roźluźnienia moralnego i pozornej wolności, ale wzmocnienia rodzin i szybkiego rozwoju gospodarczego (co w niektórych względach się pokrywa).
Państwa, które zrealizowały pomysły Napieralskiego, czy Palikota stają przed poważnym ryzykiem stania się w niezbyt dalekiej przyszłości (15-50 lat) republikami islamskimi (Niemcy, Francja, Hiszpania) lub cygańskimi (Słowacja). Dlaczego? Bo wyznawcy islamu są rodzinni, zazwyczaj tworzą rodziny wielodzietne, a europejczycy, ze względu na nieprzychylną kulturę i prawo tworzą mniejsze rodziny, czy nawet nie tworzą już rodzin. W Polsce potrzeba więc zmiany prawa na prawo, a nie na lewo. Nie zrobią tego jednak partie pseudoprawicowe (PiS, PJN), bezideowe (PO, PSL), lewicowe (SLD, Ruch Palikota, PPP, Samooborna), ani rewolucyjne (KNP). I tak zauważyłem, że w takim wypadku został tylko KW Prawica. Zarys programu KW Prawica opisałem już w notce:"Potrzebna konserwatywna partia w Sejmie?".



Komentarze
Pokaż komentarze