Niestety nie widzę dużych szans na to, aby wynik wyborów parlamentarnych stworzył nowe szanse na powrót Polski na właściwe tory. Jeżeli do Sejmu wejdą następujące partie: PO, PiS, Ruch Palikota, SLD i PSL, to niezależnie od tego, czy wynik PO będzie równy 25, czy 35%, niezależnie od tego, jaki wynik będzie miał PiS (na powyżej 50% nie ma żadnych szans), to układ koalicji będzie następujący: PO, RP, SLD. Następny rząd będzie więc kontynuował dzieło zniszczenia Polski, pod każdym względem. Ale stanie się to na życzenie wyborców. Mogli (ja nie, z racji braku praw wyborczych) wesprzeć prawicę ideową, typu partii Marka Jurka albo Janusza Korwina-Mikke. Woleli jednak i nadal wolą poprzeć pseudoprawicę kłótliwo-leniuchową. PO i PiS albo się kłócą, albo nie robią nic, co by było potrzebne. Stawką tych wyborów nie będzie odepchnięcie PO od władzy lub nie dozwolenie powrotowi PiS-u do władzy - stawką będzie powrót choć cienia nadziei na odbudowę Polskiej gospodarki, póki jest jeszcze na to czas. Jedynym wyjściem pozwalającym wyjść obronną ręką z kryzysu jest postawienie na Komitet Wyborczy Prawica. Trzeba wesprzeć rodziny, przedsiębiorców, trzeba wiarygodnych ludzi w Sejmie i Senacie. Taką możliwość wyboru mają obywatele Polski z 20 okręgów wyborczych, niestety tylko z 20. Jednak już wielokrotnie w życiu się przekonałem, że nie ma rzeczy niemożliwych, a im coś się wydaje bardziej niemożliwe, tym częściej doświadczałem jego realizacji. Jeżeli ktoś nadal uważa, że woli głosować na inny komitet, to robi to na własną odpowiedzialność, ja ostrzegam, że to się źle skończy.
875
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (11)