Wiele stacji telewizyjnych, dziennikarzy i róznych dziwolągów stara się nas przekonać, że homoseksualizm jest czymś normalnym i że powinniśmy tolerować ("To wielkie i magiczne słowo tolerancja pochodzi od łacińskiego słowa tolerare , co oznacza :znosić , cierpieć. Już samo przetłumaczenie na polski język tej łacińskiej nazwy bardzo dużo nam mówi o tym pojęciu. Ogólnie tolerancją nazwiemy wszystkie zjawiska i zachowania , które mimo tego ,że nie będą nam się podobać i nie będziemy podświadomie ani też świadomie mogli ich zaakceptować jako prawidłowe czy wręcz normalne ,to jednak je uszanujemy." tolerancja.org.pl) zachowania homoseksualne. Ci ignoranci za nic mają zdanie niezależych ekspertów: psychologów, naukowców, lekarzy.Psychologowie Stanton L. Jones z Wheaton College i Mark A. Yarhouse z Regent University przeanalizowali proces zmiany „orientacji” osób, które brały udział w terapii prowadzonej przez ośrodki religijne powiązane z organizacją Exodus International.
Autorzy zbadali przypadki 98 pacjentów w okresie od sześciu do siedmiu lat po zakończeniu terapii. Większości badanym udało się zmienić „orientację seksualną,” lub przestali oni praktykować stosunki homoseksualne. Dokładnie 23 proc. pacjentów udało się całkowicie zmienić upodobania z homoseksualnych na heteroseksualne. 30 proc. przestało się uważać za homoseksualistów i zachowywało czystość w okresie sześciu lat od terapii. Przy praktykach homoseksualnych pozostało jedynie 20 proc. badanych.
Autorzy badań dowodzą, że terapie takie nie są szkodliwe, jak sugeruje wielu "naukowców" i powinny być podejmowane częściej, niż się to robi obecnie. Dla niektórych osób są one wręcz wskazane.
Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, które pod wpływem silnego nacisku lobby homoseksualnego, okupującego jego siedzibę wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych w 1973 roku stwierdziło, że nie ma „wystarczających dowodów", aby zaakceptować lub odrzucić tego typu terapie.
Dr Robert Spitzer, który pierwotnie opowiedział się za wykreśleniem homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych, obecnie pod wpływem własnej praktyki zmienił poglądy i zachęca do prowadzenia terapii. (żródło: fronda.pl)
Skoro członek Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego po latach praktyk doszedł do wniosku, że homoseksualizm jest zaburzeniem psychicznym i należy to leczyć, a skuteczność leczenia potwierdzają badania, to jakim prawem ludzie mało doświadczeni, znani z tego, że są znani, śmią twierdzić co innego? Np. taki politolog i polityk, Robert Biedroń daje do zrozumienia, że jest bardziej kompetentny od doświadczonych psychologów w ocenianiu, czym jest homoseksualizm i twierdzi całkiem odwrotnie niż wykazały badania. Homoseksualny ciemnogród nic sobie nie robi z postępu w światowej psychologii i nadal trwa w swoim zacofaniu (praktyki, które szerzą pochodzą od prymitywnych pogańskich ludów). Czy kandydat (Robert Biedroń, startujący z list Ruchu Palikota) publicznie przyznający się do swoich zaburzeń psychicznych (homoseksualizm) wniósłby coś dobrego do Sejmu? Całe szczęście do Senatu startuje psychiatra (Marcin Cabaj z list Prawicy), więc jak obaj by się dostali do parlamentu, to może nie byłoby aż tak źle.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)