Wczoraj wieczorem, zainspirowany "burzą", jaką wywołał Janusz Korwin-Mikke swoim wpisem na temat tzw. Anny Grodzkiej, postanowiłem zająć się tematem płci tej osoby w taki sposób, aby znaleźć jednoznaczne rozwiązanie tej kwestii. Od razu pomyślałem o DNA, czyli podstawowym nośniku informacji genetycznej. Nie będę się zagłębiał w podział DNA, najważniejsze w tym wypadku jest, że w DNA są m.in. chromosomy. Człowiek ma jedną parę chromosomów płci. Osobnik posiadający chromosomy płci XX jest płci żeńskiej, natomiast osobnik z jednym chromosomem płci X i jednym chromosomem płci Y - będzie płci męskiej. Nie można zmienić DNA, a więc nie można zmienić faktycznej płci człowieka. Artykuł, który napisałem, można przeczytać tutaj: http://prawda.weebly.com/tzw-anna-grodzka-to-facet.html. Od początku budził on wzmożone zainteresowanie czytelników, choć nie wzbudzał wzmożonych dyskusji. Do czasu. Na jednej z facebookowych grup rozgorzała gorąca dyskusja, podczas której jej uczestnicy bardzo denerwowali się, że rzekomo chcę zdyskredytować tzw. Annę Grodzką, nie wyjaśnili dlaczego odrzucają całe osiągnięcia nauki na temat DNA, dyskusję prowadizli tak, jakby DNA to był mój wymysł, żeby pognębić transwestytów, spowodowany ksenofobią i brakiem doświadczenia. Jeden z głównych uczestników dyskusji ma w pole poglądy religijne wpisane "scjentologia. Jest interesująca", natomiast inna mocno mnie atakująca osoba: "Belive in God, not religion". Myślę, że to nie bez znaczenia, bo naukowe fakty postrzegali nadzbyt ideologicznie, a mój stosunek do DNA wyjaśniali m.in. prawicowością.
Czy wy także uważacie, że naukowe wywody należy sprowadzać do ideologicznych i filozoficznych dyskusji? Jaki jest wasz stosunek do DNA?


Komentarze
Pokaż komentarze (28)