pan Pawel pan Pawel
50
BLOG

Przygoda z europejskimi pucharami rozpoczęta

pan Pawel pan Pawel Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Ledwo opadły emocje po skończonym mundialu, a już za nami pierwsze w tym sezonie mecze polskich drużyn w europejskich pucharach. Warto je uważnie śledzić, bo kto wie ile potrwa przygoda naszych drużyn na arenie międzynarodowej. Ostatnimi czasy, polskie drużyny szybko żegnały się z tymi rozgrywkami, a wiadomo przecież, że historia lubi się powtarzać...

 

Najwcześniej, bo już od 1 rundy eliminacyjnej, podbój europejskich boisk rozpoczął Ruch Chorzów. Najpierw musiał się uporać z Szachtiorem Karaganda, ekipą z Kazachstanu. Krajanieznanej z Klanucioci Stasi, walczyli dzielnie, ale jednak polski zespół okazał się lepszy. W drugiej rundzie przeciwnikiem Ruchu jest Valletta FC. W pierwszym meczu na Malcie padł remis 1:1. Awans jest więc sprawą otwartą, chociaż nadal Ruch pozostaje faworytem. 

 

Ale o czym ja w ogóle piszę - przecież polski zespół rywalizuje z ekipą z Malty, a wcześniej ledwo poradził sobie z drużyną z Kazachstanu. Nie wspominając już o tym, że to nawet jeszcze nie europejskie puchary, a jedynie eliminacje do nich. Wprawdzie futbol bardzo się wyrównał, co pokazały chociażby ostatnie MŚ, jednak nikt nie ma wątpliwości, że akurat Kazachstan i Malta piłkarskimi potęgami nie są i pewnie nigdy nie będą. Co innego Polska, która do tego grona, od kilku lat bezskutecznie, aspiruje. 

 

Przejdźmy zatem dalej i przeanalizujmy sytuację naszych pozostałych drużyn. Mistrz Polski, Lech Poznań w środę pokonał 1:0 azerski Inter Baku. Sukces tym większy, że miało to miejsce "na gorącym terenie" w Baku. Zwycięską bramkę zdobył, powracający po latach spędzonych za naszą zachodnią granicą, Artur Wichniarek. Nie mam wątpliwości, że "król Artur" na polskich boiskach będzie gwiazdą. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie jego zasługa, ale raczej wynika to z braku młodych następców. Lech pewnie awansuje dalej i już wiemy, że jego przeciwnikiem będzie mistrz Czech, Sparta Praga (prowadzi 3:0 w dwumeczu z łotewskim Metalurgiem Lipawa). Kolejorz pewnie powalczy, ale można mieć uzasadnione wątpliwości czy da sobie radę... 

 

Wisła Kraków wczoraj zmierzyła się z litewskim FC Siauliai. Emocji..brakowało, mecz był jednostronnym widowiskiem (choć może to akurat nie najodpowiedniejsze słowo). Ostatecznie Wisła pokonała rywali 2:0 po trafieniach braci Brożków. Jak silny jest to rywal najlepiej świadczy fakt, że najlepszy strzelec Litwinów  - Ukrainiec Wiktor Raskow, ma za sobą epizod w Polsce, konkretnie... w trzecioligowej Pogoni Siedlce. Cieszyć może jednak fakt, że zeszłoroczny blamaż z Levadią, tym razem (raczej) się nie powtórzy. W ewentualnej następnej rundzie, Wisłę czeka pojedynek ze zwycięzcą pary Portadown FC (Irlandia Płn.) - FK Karabach (Azerbejdżan). Teoretycznie więc, tym razem los dla wiślaków był łaskawy.

 

Ostatni z naszych reprezentantów, debiutująca w tych rozgrywkach Jagiellonia Białystok zmagania rozpocznie dopiero od 3 rundy, gdzie czeka na nich grecki Iraklis Saloniki. Coś mi się wydaję, że przygoda białostocczan w Europie, może nie potrwać zbyt długo. 

 

Z niecierpliwością czekam zatem na kolejne mecze polskich drużyn z futbolowymi "gigantami".

pan Pawel
O mnie pan Pawel

Niektórzy twierdzą, że jestem pesymistą. Ja zawsze odpowiadam: po prostu jestem realistą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości