pan Pawel pan Pawel
58
BLOG

Wakacje z kanarami

pan Pawel pan Pawel Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Kanar. To słowo wywołuje tylko i wyłącznie negatywne emocje. Niestety, niejednokrotnie zachowania przedstawicieli tej profesji potęgują negatywne skojarzenia i są potwierdzeniem stereotypowych wyobrażeń.

 

By uniknąć kłopotów dokładnie zapoznaj się z regulaminem MPK

 

Wydaje się, że korzystanie z miejskiej komunikacji jest banalne - kupujesz bilet, kasujesz go i jedziesz. Na przykładzie krakowskiego MPK można się przekonać, że nie jest aż tak łatwo. Oczywiście komunikacja autobusowa i tramwajowa w Mieście Królów Polskich jest jedną z najlepszych w Polsce i chyba nikt nie może narzekać na ilość połączeń. Można się co prawda przyczepić do tłoków czy duchoty panującej wewnątrz pojazdów, która szczególnie w letnie upały jest bardzo uciążliwa i sprawia, że ma się wrażenie przebywania raczej w miejskiej saunie, a nie w tramwaju. Duża ilość dostępnych typów biletów (aż 80!) z założenia ma być kolejnym udogodnieniem dla pasażerów. Kilka miesięcy temu pojawił się nowy bilet - 15 minutowy, tańszy niż jednorazowy, w sam raz dla kogoś, kto ma do pokonania zaledwie kilka przystanków. Jest jednak haczyk - nie obowiązuje on w komunikacji nocnej (z resztą podobnie jak np. bilet godzinny). Kto tego nie wie, może łatwo się na tym przejechać.


5 kanarów w jednym autobusie?!

 

Kraków, 1:00. Autobus nocnej linii rusza spod dworca. W środku jakieś 15 osób. Po kilku sekundach pan lektor znany z zapowiadania na jakim przystanku się znajdujemy i jaki będzie następny, tym razem radosnym głosem komunikuje: "Proszę przygotować bilety do kontroli". Okazuje się, że w autobusie znajduje się aż 5 kontrolerów równocześnie. Sprawdzenie 10 pasażerów nie zajęło im zbyt dużo czasu. Cała sytuacja najbardziej zaskoczyła moich znajomych, którzy posiadali właśnie owe bilety 15 minutowe. Gdy uradowany pan sprawdzający bilety, oznajmił im, że bilet ten nie uprawnia do przejazdu w komunikacji nocnej. Nie wiadomo więc po co pytał wcześniej o dokument uprawniający do zniżki. Szybko też wycenił koszt wykroczenia: 71,25 zł. Zaoferował nawet możliwość zapłacenia kartą, pokazując schowany w plecaczku terminal - cóż za wygoda i wyjście na potrzeby klienta!

 

Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania - to oczywiste. Ale czy z powodu różnicy dokładnie 0,35 zł, trzeba od razu karać tak wysokim mandatem i stawiać posiadającemu bilet (kupiony w dobrej wierze) na równi z osobą, która nie posiada ani biletu, ani dokumentów? To z resztą też ciekawy przypadek. Zawsze kontroler straszy wtedy wezwaniem policji i zawsze, ale to zawsze wyciąga telefon i wykręca numer, rzekomo na policję, następnie z kimś rozmawia i prosi o "posiłki". Zazwyczaj odpowiada, że patrol już jedzie. I jakoś nigdy nie może dojechać. Czasami takie straszenie działa i całą sprawę udaje się załatwić "polubownie" po wyjściu z pojazdu.

 

Odrobina wyrozumiałości poszukiwana

 

Ale wróćmy do sedna sprawy. Czy kanar w takim przypadku, jak ten opisany powyżej, nie mógłby po prostu przestrzec przed podobnym zachowaniem w przyszłości, tudzież poprosić o kupno właściwego biletu u kierowcy (choć akurat na to nie było już czasu, bo końcowy przystanek zbliżał się już za kilka metrów). Mówiąc wprost czy nie mógł przymknąć oko, zachować się jak człowiek, albo raczej nie jak człowiek, ale wyrozumiale i miłosiernie, i nie karać tak wysokim mandatem?

 

Można jednak powiedzieć, że kontroler wykonywał swoje obowiązki. Zgoda. W regulaminie MPK czytamy:

"Osoba kontrolująca: jest obowiązana do kulturalnego zachowania się (...)". Co do tego można mieć spore wątpliwości. Nazywanie kogoś per kolego, gdy bynajmniej kolegami się nie jest, raczej nie przystoi. Rozumiem, że sprawdzanie biletów to zajęcie trudne, szczególnie nocą. Wszak pasażerowie są wrogo nastawieni, czasami sami zachowują się niekulturalnie, a nawet próbują uciec. Taki jednak mamy zwyczaj w Polsce, przynajmniej dopóki UE nie narzuci nam nakazu mówienia do siebie po imieniu, że do nieznajomych zwracamy się Pan/Pani. Gdyby to pasażer odezwał się "na Ty" do osoby sprawdzającej bilety, zapewne mógłby usłyszeć kilka cierpkich słów.

 

 

Na szczęście więcej zrozumienia i kultury osobistej można otrzymać od pracowników MPK. Jeżeli jesteśmy uczciwymi, niekaralnymi wcześniej pasażerami, możemy liczyć na łagodniejszy wymiar kary (w tym przypadku skończyło się na pokryciu opłaty manipulacyjnej /6,5zł./ i zakupie biletu miesięcznego /23,5zł/). To nieco pocieszające, że jednak istnieją jeszcze wyrozumiali ludzie, w dodatku urzędnicy.

pan Pawel
O mnie pan Pawel

Niektórzy twierdzą, że jestem pesymistą. Ja zawsze odpowiadam: po prostu jestem realistą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości