Przed dwoma laty pisałem o niespodziewanych wydarzeniach na linii Wspólnota Błogosławieństw - Watykan. Oczekiwane ostateczne zatwierdzenie statutów nie dokonało się, zostały zgłoszone różnorodne wątpliwości, które doprowadziły do przedłużenia czasu ad experimentumdotychczasowych statutów.Przy czym przedłużenie to miało charakter jedynie formalny - Wspólnota miała podjąć pracę nad nowymi statutami i nową formą życia, czy raczej jej właściwym umiejscowieniu w kanonach prawa kościelnego. Ponieważ spotykałem się z pytaniami o dalsze losy Wspólnoty - spisuję tu kilka faktów z rozmów i lektur.
Ostatnie dwa lata były więc dla Wspólnoty Błogosławieństw czasem wytężonej pracy kapłanów, osób konsekrowanych i rodzin mającej na celu wypracowanie nie do końca chcianych zmian. Powszechne były obawy, że wszystko zmierza do rozpadu Wspólnoty i faktycznego jej końca. Mimo tego wybrano drogę całkowitego posłuszeństwa wobec zaleceń Rzymu (w osobach kardynałów Ryłko i Rode). Dyskusje wewnątrz Wspólnoty nie cichły krążąc wobec nierozstrzygalnych w świetle charyzmatu pytań, czy Wspólnota ma się stać całkowicie laicka i w ten sposób zachować swoją pierwotną jedność, czy może raczej ma upodobnić się do instytutów życia konsekrowanego przybierając formę pierwszego, drugiego i trzeciego zakonu - tracąc jednak jedność stanów życia, tak zasadniczo charakterystyczną dla charyzmatu.
Tuż przed Kapitułą doczekaliśmy się kolejnego zwrotu w wydarzeniach. Oto biskup opiekun Wspólnoty o.Robert Le Gall i Moderator generalny o. Francois Xavier zostali zaproszeni do Rzymu na ostatnie konsultacje z kardynałami Ryłko i Rode. Decyzje były zupełnie nowe, zmieniające sens spotkania Kapituły. Poproszono o pozostawienie dotychczasowych władz Wspólnoty, co było planowane, a jedynie poszerzenie grona Rady generalnej dla lepszej reprezentacji, a także rezygnację z wprowadzania nowych statutów. Droga jaka została wyznaczona ma być obecnie delikatnym wcielaniem zarządzeń Rzymu (jednoznacznego określenia tożsamości poszczególnych stanów wedle prawa kościelnego) bez ingerencji w zasady istnienia zawarte w statutach. Poza tym co istotne odblokowane zostały zaangażowania, a także przywrócono możliwość fundowania nowych domów. Wspólnota odetchnęła. Złagodzenie stanowiska przez dykasterie ds. świeckich i konsekrowanych należy traktować jako rzeczywistą troskę Kościoła o los Wspólnoty Błogosławieństw. W praktyce oznacza to także, że Wspólnota pozostaje na prawie papieskim pod juryzdykcją Papieskiej Rady do spraw Świeckich jednocześnie wprowadzając w życie postanowienia kapituły, które przygotują wspólnotę do erygowania przyszłej wspólnoty wspólnot różnych stanów zachowujących doświadczenie jedności życia. Trudno tłumaczyć te posunięcia inaczej jak przekonaniem Kościoła o tym, że droga podjęta przed trzydziestu kilku laty przez Brata Efraima jest cenna i warta pielęgnowania.
Jakie będą dalsze konsekwencje podjętych niedawno decyzji zobaczymy wkrótce.


Komentarze
Pokaż komentarze