Tomasz i Ewa Rowińscy Tomasz i Ewa Rowińscy
56
BLOG

Bez uczynków wiara na nic się zda

Tomasz i Ewa Rowińscy Tomasz i Ewa Rowińscy Polityka Obserwuj notkę 5
W ostatnią sobotę w Dzienniku opublikowany został wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Rzecz to niebywała, ponieważ ojciec Jacek nie zabiera głosu w bieżących sprawach publicznych szczególnie w mediach niekatolickich. Dlatego nieco tryumfalne wprowadzenie redaktorów Dziennika, że udało się wydobyć wypowiedź od znanego teologa nie jest tak zupełnie bezpodstawna. Inna sprawa to zdziwienie jakie mogłoby ogarnąć niejednego researchera wertującego stare numery Znaku, Więzi, a nawet liberalnej Res Publiki, bowiem w dość już odległych czasach ojciec Jacek Salij wypowiadał się często i interesująco na temat bieżącej sytuacji Polski, Kościoła w Polsce i zagadnień teologicznych. Dziś wydaje książki, ale już nie zabiera stanowiska. Z jednej strony szkoda, z drugiej być może po prostu nie rozmienia się na drobne.
To co niewątpliwie było ciekawego w wywiadzie to teza o tym, że ludzie odchodzą od wiary z powodu zaniedbywania któregoś z przykazań. Dzisiaj dzieje się to, zdaniem ojca Jacka Salija, szczególnie z powodu łamania trzech: "nie zabijaj", "nie kradnij", nie cudzołóż". To bardzo stara teza, wywodząca się od Ojców Kościoła mająca jeśli nie powszechne znaczenie, to przynajmniej skłonność do powszechności. Jednak jeden z czytelników w niezbyt kulturalny sposób stwierdził w komentarzu, że nie jest mądrym twierdzić, że wszyscy którzy odchodzą od wiary, Kościoła a także po prostu ateiści, to złodzieje, cudzołożnicy i mordercy. W pierwszym odruchu chciałoby się w prosty sposób przyznać rację komentującemu. Ale moment zastanowienia prowadzi do pewnych pytań, czy te grube określenia, mające brzmieć oskarżająco w stosunku do dominikanina, nie są sposobem na osłabianie odpowiedzialności za swoje poczynania i poglądy? Rozpatrzmy to kolejno:

1. Nie zabijaj. Oczywiście niewielu z ludzi dokonało mordu, tz. kogoś zastrzeliło zadźgało nożem itd., ale pozostaje pytanie jaki jest nasz stosunek do aborcji, eutanazji, kary śmierci? Jaką praktykę uważamy za słuszną? A co z codziennymi myślami nienawistnymi? Permanentną niezgodą z najbliższymi? Jezus w prost mówił, że godne potępienia jest nie tylko zabicie swojego brata, ale nawet myśl przeciw niemu.

2. Nie cudzołóż. Pomijając oczywiste zdrady małżonków, pozostaje jeszcze problem seksu przedmałżeńskiego, stosowania antykoncepcji, różnych formy onanizmu. Nie należy zapominać też o rozwodach. Z perspektywy sakramentalnej rozwód nie jest możliwy więc każdy kolejny związek (np. wszystkie małżeństwa niesakramentalne) po rozstaniu się godnie złączonych małżonków ma charakter cudzołożny. Nie powinniśmy też zapominać o sferze myśli i traktowaniu innych osób w obrębie własnych wyobrażeń jako przedmiotów pożądania.


3. Nie kradnij. Oprócz sytuacji oczywistej kradzieży, defraudacji, są jeszcze drobne oszustwa wobec fiskusa, wykorzystywanie materiałów służbowych do prywatnych potrzeb. Itd.

Trudno wypowiadać się na temat ateistów - wielu z nich to ludzie moralni, ba moraliści, którzy nie potrafią zaakceptować grzechów innych i dlatego też odrzucają ludzi Kościoła, którzy po prostu i zdecydowanie są grzesznikami. Pytanie na ile oni sami nie trwają w innych grzechach i czy w oskarżaniu Kościoła nie znajdują rekompensaty dla własnych nieprawości. Nie chcę ich oceniać, zwyczajnie nie rozumiem niekonsekwencji jaka tkwi w trosce niewierzących o moralne życie np. księży.
Co do ludzi odchodzących od wiary, to wielu z nich również deklaruje się jako ateiści, ale gdy ich zapytać o przyczynę takiego poglądu stwierdzają, że nie odpowiada im etyka katolicka, zakaz rozwodów, in vitro itd. Podobne twierdzenia można odnieść to oświeconych krytyków Kościoła. Niejeden za najważniejszą dla Kościoła sprawę uznaje "legalizację" rozwodów, ponieważ sam znajduje się w sytuacji związku niesakramentalnego. A wszystko to w imię postępu społecznego i ideologii "nadążania Kościoła za światem". A przecież, jak o. Salij zgrabnie zaznaczył, jeszcze kilkadziesiąt lat temu w imię postępu wyśmiewano katolicyzm, że nie chce zaakceptować sterylizacji eugenicznej. Stąd już tylko krok do dzisiejszych problemów bioetyki.

Jacek Salij wyraził też jedną z tęsknot, która jest i mnie bliska. Mianowicie żeby katolicyzm nie był tak kurczowo uwiązany prawicy, żeby na lewicy istniała partia, która np. w imię idei ekologicznych była przeciwko aborcji, antykoncepcji, in vitro, by realizowała program obrony godności człowieka. W przestrzeni społecznej mogłaby kierować się ideami bliskimi nauce społecznej Kościoła (i rozwijać ją!), a ta znacznie różnią się od twardego liberalizmu gospodarczego, do którego przyznaję się wiele współczesnych środowisk katolickich.

tr

Wszędzie szukamy Miłości Bożej. Pozostając przy tym w granicach Kościoła katolickiego. Niektórzy mówią, że jesteśmy fanatykami. A my tylko chcielibyśmy być wierni. Wierni Miłości, Która pierwsza nas ukochała. Reklamy pojawiające się na stronie często są przeciwne naszym poglądom

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka