29 obserwujących
167 notek
284k odsłony
959 odsłon

Nie wolno zburzyć Pałacu Kultury

Wykop Skomentuj31

Historia ta przekazuje, że nie należy gdy dzieje się coś złego szukać winy u innych, zrzucać jej na coś lub kogoś, bo wtedy spotka nas jeszcze gorszy los, ale szukać jej u siebie. Czy naprawdę zrobiłeś wszystko, co mogłeś, by tego uniknąć? Czy naprawdę przygotowałeś się? Czy naprawdę dokonałeś właściwych wyborów, a może tu i tam sobie folgowałeś, unikałeś odpowiedzialności, robiłeś to czego nie trzeba? Może to gromadziłeś latami, aż teraz urosło do tych rozmiarów? Taki jesteś pewien, że to wina wszystkich, tylko nie ciebie? Jesteś idealny, najlepszy, niesamowity do tego stopnia, że nie masz sobie nic do zarzucenia? Nie. Jesteś tylko człowiekiem i to co cię spotyka masz na swoje własne życzenie. Doskonale wiesz dlaczego. Kara spotyka cię właśnie dlatego.

Tą samą lekcję, co Żydzi odrobili Polacy. W wyniku rozbiorów utraciliśmy swoje państwo a przez to o mały włos swoją tożsamość i istnienie. Popadliśmy w niewolę u obcych ludów. Służyliśmy obcym państwom, budowaliśmy ich chwałę i przyszłość innych nacji, dla siebie nie dostaliśmy nic. A kiedy zadaliśmy sobie pytanie dlaczego tak się stało, długo kłóciliśmy się ze sobą. Póki winy szukaliśmy u innych - byliśmy niczym i nikim. Aż w końcu doszliśmy do tego samego wniosku, co Żydzi - nasza wina. Nasza bardzo wielka wina.

I Rzeczpospolita zgnuśniała. Uznała się za idealną, potężną, nie potrzebne były zmiany, niepotrzebne było dostosowanie się. To świat miał się dostosować o nas. Pycha kroczy przed upadkiem. Ale czy nie zabawne jest, że przegrani mają taką sama mentalność jak ci, co są pyszni swoją chwałą? Przegrani mówią - to nie my, to innych wina, my jesteśmy ofiarami. Pyszni mówią-my nie musimy się dostosować, to inni muszą. Dwie strony tej samej monety. Mentalność niewolnicza jest tym samym co mentalność panów i obie prowadzą do upadku.

Polacy myśleli, że wyciągnęli wnioski. Nie było to prawdą. Po odzyskaniu niepodległości - niesamowitym wysiłku jakiego to wymagało, mobilizacji - pokonaliśmy Bolszewików w 1920. Ponownie - niesamowita mobilizacja, poświęcenie. Po takim starcie wydawało się, że wszystko stoi przed nami otworem. Czyż nie zrobiliśmy tego, co trzeba? Czyż nie dokonaliśmy niezwykłych czynów dlatego, ponieważ staliśmy się wyjątkowi? Bo wykonaliśmy odpowiednie poświęcenia? Uświadomienie sobie niezwykłości naszych dokonań spowodowało nasz upadek, gdyż było przejawem pychy. W rezultacie dwadzieścia lat później nasza państwowość utraciliśmy a wraz z nią miliony istnień. Po wojnie popadliśmy zaś w sowiecka niewolę, której symbolem jest Pałac Kultury. Ale symbol ten jest czymś szerszym, bo obrazuje tragedie i klęskę drugiej wojny.

To naturalne, że niecierpi się swoich niewoicieli, a ich symbolikę pragnie się zniszczyć-jako rytualny akt oczyszczenia z upodlenia oraz zemstę na ciemiężcach. To normalne. To powszechne. To zrozumiałe. I dlatego nie wolno nam tego zrobić.

Bo to nie jest z przyczyny Sowietów ani Niemców. To nasza własna wina. Sami się zniszczyliśmy i daliśmy zniewolić - nie będąc gotowym. Nie zrobiliśmy tego, co trzeba. Nie składaliśmy niezbędnych ofiar. Teraz zaś wymyślamy wymówki. A któż mógł się przeciwstawić dwóm największym armiom ówczesnego świata? Kto mógł przeciwstawić się brutalnym, totalitarnym reżimom, pierwszym w historii? Kto mógł przewidzieć? Czyż nie mieliśmy potężnej armii, czyż się nie staraliśmy? Zdradzili nas sojusznicy, jak mogliśmy to wiedzieć? I tak dalej. Marność nad marnościami i wszystko to marność. Wymówki nad wymówkami - i wszystko to wymówki.

Nie, najwyraźniej nie zrobiliśmy tego, co trzeba. Najwyraźniej nie dokonaliśmy wystarczających poświeceń. Najwyraźniej byliśmy zbyt pyszni. Nasze błędy w planowaniu, rządzeniu, kalkulacji międzynarodowej, edukacji, rozwoju gospodarki, kultury, instytucji i tak dalej i dalej - doprowadziły do tego, że nie byliśmy gotowi. Dostaliśmy dwie dekady, a nie osiągnęliśmy niczego. Że niby Polska była biedna? Że Wielki Kryzys? Że łączenie zaborów? Podziały społeczne, etniczne? Niestabilność polityczna? Wymówki nad wymówkami i wszystko wymówki. W 1918 roku zbudowaliśmy państwo z niczego, w 1920 obroniliśmy je przed bolszewicką nawałą która przetoczyłaby się przez Europę gdyby nie wiktoria warszawska. Los, świat, Bóg - nie rzucają przeciwko człowiekowi niczego, z czym nie umiałby sobie poradzić. Skoro mogliśmy wtedy, mogliśmy i później. Nie udało się, ponieważ byliśmy pyszni. Gnuśni. Nie przygotowaliśmy się jak należy, nie dokonaliśmy właściwych poświęceń.

Mogliśmy być gotowi do wojny. Mogliśmy lepiej rozwinąć gospodarkę. Mogliśmy lepiej ustawić sojusze. Mieliśmy dwie dekady. Mogliśmy wszystko. Wina jest po naszej stronie.

Ale jest pewne, że zapomnimy. Tak jak Żydzi zapominali. Ale Żydzi starali się wyciągnąć wnioski. Pierwszą Świątynię Jerozolimską zburzyli Babilończycy. Żydzi przetrwali to. Babilon upadł, jego lud znikł. Żydzi żyli nadal, odzyskali siebie. Odbudowali świątynię. A gdy znowu popadli w niewolę - tym razem rzymską - i próbowali się zbuntować, utracili Świątynie po raz drugi. Tym razem jej nie odbudowali. Wyciągnęli wnioski. Pozostała Ściana Płaczu. Nie odbudowali Świątyni po to, by pamiętać, że pycha kroczy przed upadkiem. By pamiętać o swoim upadku by był przestrogą, co się dzieje gdy się zapomina. By przyszłe pokolenia pamiętały.

I tak samo musimy zrobić my, Polacy. Pałac Kultury musi zostać, właśnie jako symbol sowieckiego zła, zniewolenia, śmierci i upodlenia. Jako efekt napaści Hitlera. Jako skutek naszej słabości. Ma dominować nad Warszawą, by przypominał nam o tym, co się dzieje z nami, gdy stajemy się pyszni, gdy przestajemy robić to co trzeba, gdy myślimy, że świat dostosuje się do nas. I by nigdy nie obwiniać świata, ale zawsze szukać winnych w sobie. By był to symbol który nam nieustannie przypomina - że to była nasza wina. Nasza bardzo wielka wina. Przeto nie możemy sobie pozwolić na to, by się to powtórzyło. A się nie powtórzy, gdy zawsze będziemy zmobilizowani, gdy zawsze będziemy patrzeć w przyszłość i dokonywać właściwych poświeceń.

Pałac Kultury należy zamienić w pomnik każdego naszego upadku, każdej naszej winy która do niego doprowadziła, wszystkiego tego co nas zamieniało w gnuśnych, nadętych, zapatrzonych w siebie, pysznych nieudaczników, którzy aż się prosili, by ich zmiażdżyć. Świat nie toleruje czegoś takiego. To przyciąga padlinożerców, przyciąga zło, które spada jak jastrząb, rozrywa i niszczy. Musimy pamiętać o niewoli i jej konsekwencjach. Nie możemy zepchnąć tego do jakiegoś muzeum, na jakiś zaciszny cmentarz, do zakurzonych książek. To musi być na widoku nieustannie, tak by każdy mógł zobaczyć, by każdego dnia wyglądał przez okno i widział. Gdy jedzie do pracy. Spotyka się na mieście. Robi zakupy. Odbiera dzieci z szkoły. Odwiedza stolicę. Ten cień ma zawsze tam być i wryć się a nasze mózgi po wsze czasy, niczym Ściana Płaczu.

Pycha kroczy przed upadkiem. Zło ściąga do pychy jak ćma do świecy, bo pycha osłabia i ogłupia. Nasza wina, nasza bardzo wielka wina.

Sulfur

Wykop Skomentuj31
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka