PONIEDZIAŁEK, 5 WRZEŚNIA 2011
Eksmisja
Sąsiadki bardzo żałują Matematyka.
Taki był spokojny, taki kulturalny i zawsze się kłaniał..
Żył w skrajnej nędzy - mówi druga - a teraz go wyganiają - gdzie?
..
Tyle się nasłuchałem - ileż ludzie wiedzą, ale ile nie wiedzą?
Na przykład; myślały, że to nauczyciel - bo udzielał korepetycji z matmy.
Nie wiedziały - wieloletniej pasji - jakby teorii z pogranicza statystyki,
socjologii i polityki - pewnego systemu nad którym pracował latami.
Już w lipcu 2006 - (dokładnie 6 lipca) opowiadał mi na stacji PKP z zapałem;
"rewolucja, prawdziwa rewolucja.." - powtarzał.
Słuchałem z zainteresowaniem - lecz mało się tym przejmowałem.
Rewolucja?
Tutaj?
Sprawę uznałem za mało realną.
Zresztą miałem wtedy też swoją manię; prawa socjalne odrzuconych i niezliczone procesy z tego powodu.
Więc obaj byliśmy bardzo zajęci.
Każdy swoją manią.
Rozglądam się - nie jest mi wesoło, a całą sprawę widzę jak memento..dla mnie.
Eksmisja
Patrzę na budyneczek obok; Klub Raj - ach nie; alkohol absolutnie nie był żadnym problemem dla Matematyka. Jak sądzę - w ogóle nie pijący - nie palący nie.. nie to i nie tamto ; abstynent.
Także szachy - to było przed laty.
Jak byłem u Matematyka tamtej zimy - spytałem czy byśmy nie zagrali partyjki?
Podziękował pośpiesznie - coś mówił, że nie wie gdzie są - jakby tam miały gdzie się zapodziać.
Już wtedy się zdziwiłem - teraz rozumiem; to jakby proponować komuś kielich z Klub Raj AA - coś w tym jest; nie mogę oderwać się.
Alkohol jest jeszcze mocniejszy niż szachy - to pewne.
Eksmisja
Byłem już na górze w centrum akcji.
Ledwo poznałem - Matematyk postarzał się o kilka lat co najmniej.
Ubrany w nowe ubranie - z którego tak jest dumny; kupił niedawno na bazarze.
Blady i jakiś taki szczupły.
Nie miałem sumienia - aby robić tam zdjęcia.
Zresztą było za ciasno; pokoik ca 12 metrów kw. - kilka osób.
Pan Komornik - kultura i spokój - nic się nie dzieje.
Przywiózł ekipę z jakiejś firmy - bardzo fachowo i ostrożnie to robią.
Widać mają praktykę.
Zszedłem zaraz na dół - co mam pilnować tutaj?
Chyba te szachy są najcenniejsze - patrzę smutno i z wyrzutem.
..
Szachy to narkotyk !
Już niejednego wykolegowały.
Zaraz mam przed oczami tyle znajomych postaci; Choćby bracia K.czy sam Pan Prezes Iskierko, albo Jacek M.,albo dr.O. - a wreszcie mój blizniak astralny Bobby Fischer - a ja sam - to nie?
Też. Może to nie było decydujące zamroczenie szachowe - ale przyłożyło się - na pewno.
Teraz Matematyk. Może nie decydująco, ale jednak.
Ponieważ szachy - od pewnego poziomu, całkowicie zaprzątają i mamią.
Jak każda mania.
To choroba



Komentarze
Pokaż komentarze