Tak naprawdę linie działały niedługo – bilety za 99 zł to też pół prawda bo tylko część po tyle sprzedawano – reszta była już dużo droższa np. 259 zł.. (inni tani przewoźnicy część biletów sprzedają nawet po 1 zł i biznes im się kręci - ważnajest średnia cena a nie to że jakąś część po promocyjnej wypchnęli). Istotnym faktem jest to że OLT chyba sprzedało więcej biletów na przyszłe loty niż wykonało faktycznie usług – 130 tys. biletów na połączenia krajowe i 20 tys na zagraniczne pozostało na pamiątkę u niedoszłych klientów. Do tego OLT tak naprawdę chyba nie płacił nikomu – ogromne długi na lotniskach, w firmie leasingowej samolotów – ponoć nawet za reklamy do końca nie było wszystko uregulowane – wyjątkiem był tu Michał Tusk – ale on się ostro upominał o kasę więc wyrwał swoje.
Nasuwa się tu pytanie – gdzie kasa? Skoro OLT sprzedał bilety i usługi nie wykonał, miał kasę z AG a do tego niewiele wydał to gdzie podziała się reszta? Sprawa chwilowo przycichła.. podobnie jak to ile tak naprawdę było w AG kasy i gdzie poszła..


Komentarze
Pokaż komentarze (4)