Media były pełne ekstazy – szał zapanował na najwyższych szczeblach – wszyscy dostawali orgazmu – Dreamliner wylądował w POLSCE!!! Kolejny sukces – przełomowe wydarzenie – ale czy na pewno? Jakoś w prasie i dostających orgazmu mediach niespecjalnie wspomniano o innych aspektach tej sprawy:
1. Samolot dotarł po 4 letnim opóźnieniu – wiele linii na świecie żąda z tego tytułu odszkodowań idących w setki mln usd – czy nasze linie też tego już nie wiemy.. Samolot miał wiele problemów technicznych i mamy status królika doświadczalnego – sukces podwójny!
2. PLL LOT podpisał umowy serwisowe samolotów z firmami z Wielkiej Brytanii i Francji – jakoś nie potrafił się dogadać ze swoją bazą techniczna – po ostatnich przekształceniach LOTAMS. Straciliśmy szansę na wejście na nowy rynek, nowe technologie – stracimy też miejsca pracy – ale o tym też jakoś w mediach cisza.
3. Pomimo wieloletniego opóźnienia nie zadbano o budowę lub przebudowę hangaru alby móc choć podstawowe czynności serwisowe realizować w Polsce w miejscu ich bazowania – istny ewenement na skalę światową – szczególnie biorąc pod uwagę klimat panujący w Polsce.
4. Pierwsze Dreamlinery nie spełniają planowanych parametrów technicznych – mają większa masę niż zakładano a więc mogą mniej zabrać na pokład i ich ekonomika jest daleka od zakładanej – ponoć ma to dotyczyć pierwszych maszyn – potem będzie lepiej.. Z zakładanej na początku kilkunastoprocentowej oszczędności paliwa pozostała kilku – w stosunku do poprzedniej generacji samolotu.
Reasumując – czy to był aż taki sukces na miarę tygodniowego orgazmu medialnego?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)