Paweł Burdzy Paweł Burdzy
56
BLOG

134 tytuły czyli o Powstaniu

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Rozmaitości Obserwuj notkę 9

Sto trzydzieści cztery- tyle pism wychodziło w powstańczej Warszawie pomiędzy 2 sierpnia i 5 października.

W zbiorze Biblioteki Publicznej m. st. Warszawy na Koszykowej (głównie z darów prof. Władysława Bartoszewskiego) znajdują się 92 tytuły.Trzydzieści tytułów (w 38 edycjach dzielnicowych) stanowiło bezpośrednią kontynuację prasy konspiracyjnej. Dwadzieścia  osiem tytułów wydała Armia Krajowa, dziewięć Delegatura Rządu RP a dziesięć... osoby prywatne. Sześć tytułów wydawali wrogowie Powstania czyli PPR i AL (otrzymali przydziały papieru i mocy drukarskich jak wszyscy inni).

Wśród tych 92 zgromadzonych wydawnictw (1,2 tys. numerów), 60 tytułów wydano drukiem (jedenaście odbijano na powielaczu), 28 powielano, trzy miało formę maszynopisu a jedno... przepisywano ręcznie. Jako kolekcjoner dodam, że większość z tych gazet po sześćdziesięciu pięciu latach nadal trzyma się świetnie.

Niezłe zadanie logistyczne, tym bardziej że wszystko działo się pod bombami i ogniem wroga, w podzielonym na odrębne, walczące dzielnice mieście. Gdybym był złośliwy, zapytałbym: ile obecnie gazet i periodyków wychodzi w Warszawie?

A przecież można by jeszcze napisać o Poczcie Powstańczej (są do dzisiaj znaczki), świetnie funkcjonującej służbie p-poż, sądownictwie powstańczym, kinach... Przez 65 dni to była prawdziwa, wolna Rzeczypospolita. I jaka to była Rzeczypospolita, skoro dopuszczała do dyskursu po bombami nawet swoich wrogów (komuniści)...

To tyle a propos pewnej kliszy, która zawsze się pojawia w okolicach 1 sierpnia: nie rozważnych, nie praktycznych, (głupio) romantycznych, z-lancą-na-czołgi, "jakoś to będzie" Polaków.

P.S.

Aspekt polityczno-militarny Powstania pomijam z rozmysłem: mam swoje zdanie, ale szkoda czasu na jałowe przelewanie z tego samego w próżne. Z drobnym wyjątkiem: za efekt końcowy nieco łagodniej oceniam dowództwo AK w kraju od ewidentnie grającego Powstaniem premiera Mikołajczyka, który w Londynie dysponował przecież o wiele pełniejszym oglądem sytuacji...

 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Rozmaitości