Paweł Burdzy Paweł Burdzy
67
BLOG

Veni, vidi i... się doczłapałem

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Najważniejsze, że dobiegłem i skończyłem Maraton Warszawski. Mój szósty w życiu.

Czas... no cóż, ponad 5 godzin. Dla porównania nasz Salonowy Maratończyk Jakub Kumoch potrzebował 3 godziny 49 minut.

Okazało się, że codzienne bieganie po 8-9 kilometrów daje siły na swobodne przebiegnięcie w dobrym tempie 30 kilometrów. Zeby biegać więcej trzeba ćwiczyć bardziej specjalistycznie, o czym więcej m.in. u kolegi Jakuba Kumocha.

Nic to. Zaraz biorę jakiś pakiet treningowy i w przyszłym roku pękają cztery godziny!

 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości