Paweł Burdzy Paweł Burdzy
38
BLOG

Fakty medialne bardzo realne

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Pół świata śledziło jak balon wypełniony leciał przez godziny nad amerykańskim stanem Kolorado. Nie dość że wyglądał jak UFO, to na jego pokładzie miał być 6-letni chłopiec. CNN a za nią wszystkie inne stacje informacyjne pokazywały non-stop lot balonu a na głowie stawały władze stanowe i federalne. Gdy balon wylądował, okazało się że chłopca w nim nie było. Nic dziwnego, bo wyszedł po kilkudziesieciu godzinach ze strychu w garażu. I wszystko byłoby może historią z happy endem (o małym chłopcu, co wypuścił balon i przestraszony schował się w dziurze), gdyby nie sześciolatek właśnie. Zaprowadzony przed dziennikarzy wygadał, że przecież "mieliśmy to robić na pokaz", no i jeszcze zwymiotował w trakcie wywiadu na żywo...

 

Internauci (brawo!!!) dotarli do współpracownika Pana od Balonu (nie będziemy mu tu robili darmowej reklamy, ma jej dość), który opowiedział jak dzielnie od roku obmyślał plany, aby przy pomocy balonu wyglądającego jak UFO, zwrócić na siebie uwagę mediów. Można poczytać o tym tutaj: http://gawker.com/5383858/exclusive-i-helped-richard-heene-plan-a-balloon-hoax

 

No więc Pan od Balonu zaznał medialnej sławy w programie "Wife Swap", który nauczył go, że tylko dzięki kontrowersjom zostanie zapamiętany. Zapragnął sławy i... własnego programu paranukowego w sieci ABC. "Mam w nosie co o mnie myślą ludzie, ważne że pamiętają moje imię" mówił Pan od  Balonu koledze, przekonując że jest zdecydowany zrobić wszystko, aby mieć program. I w czawrtek wypuścił balon a potem zadzwonił na telefon alarmowy, że jego syn  p r a w d o p o d o b n i e też poleciał...

 

Pora na morał. Idiotów jak wiadomo nie sieją, miłośnicy 15-minutowej sławy za wszelką ceną też rodzą się sami. Pytanie o postawę mediów. Zaczęło się od transmisji live w CNN. A potem, jak zwykle w czasach informacji 24/7, transmisję podchwyciły inne stacje i pół świata (pytanie dodatkowe: jaką wartość informacyjną ma fakt pokazywania na żywo balon z chłopcem/ bez chłopca lecącego sobie gdzieś w odległym zakątku świata?) no bo... nie mogły tego nie pokazać. Tak to wygląda, choć dziennikarze powinni sobie zadać szybko pytanie czy ta historia nie jest "to good to be truth" (balon na hel w kształcie UFO, nagle odlatuje spod domu faceta, który występował kiedyś w popularnym programie telewizyjnym, z jego synem na pokładzie, choć do końca nie wiadomo czy z nim...). Po kilku dniach historia wróciła do właściwych rozmiarów, a Pan Od Balonu może nawet usłyszeć jakieś zarzuty. Choć tak naprawdę, gdy nie pękł jego 6-letni synek, sprawa byłaby kontrowersyjna, ale jednak z przewagą medialnej sławy i chwały.

 

Pół biedy jak za kreowanie rzeczywistości biorą się żądni sławy amatorzy. Wpływ na real nie jest wielki. Gorzej jak się biorą za to fachowcy. Zamach w Madrycie (kilku samobójców islamskich wysadziło linię metra, zginęło 200 osób) pokazuje, że ich medialne happeningi, tak chętnie i ze szczegółami relacjonowane przez media 24/7 mają bardzo realny wpływ na rzeczywistość i potrafią wywracać rządy.

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości