Paweł Burdzy Paweł Burdzy
57
BLOG

Do przyjaciół kociarzy!

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Rozmaitości Obserwuj notkę 7

Stało się. Siedzą sobie w sieni i się aklimatyzują. Dwulatki: Emir i Ewita. Ona - biała w czarne łaty ("jak krówka" mówi moja córka), on - szarobury. Mają tak siedzieć do dwóch miesięcy. Aklimatyzacja. Bo jak nie, uciekną do najbliższego lasu albo gdzieś w siną dal.

Przyszły z przytuliska, bo ktoś podpalił im siedlisko na działkach. Półdzikie, w sam raz. Zaczęło się od szczurów. Przyszły do garażu, gdzie była sucha karma dla psa. Zjadły. Resztę poukładały pod pokrywą silnika. Na siliniku, w okolicach akumulatora, przegryzając przy okazji dwa kabelki. I powtórzyły ten numer raz jeszcze.

Więc zapadła decyzja. Kot. Najlepszy na gryzonie. Moja żona, choć nie lubi, uparła się. Milszy jej kot na obejściu, niż myśl o zębach i ogonach biegajacych w dużych ilościach. Córka wniebowzięta. Ja... no cóż, psiarz od zawsze, ale czemu nie...

I tak stałem się właścicielem DWÓCH kotów. Jednego nie mieli, żona nalegała, a rodzeństwa nie mieliśmy serca rozdzielać. Ale żadne tam kanapowce. Po aklimatyzacji i przyzwyczajeniu do miejsca mają polować. Na łowy!

No i co mam o tym myśleć, przyjaciele od kotów? Ja, stary psiarz, z dwoma kotami. Jak im umilić życie? Jak przeżyć? Jakieś rady? Zwłaszcza na Ciebie liczę, Krzysztofie Leski od rudzielców.

Pomożecie? No powiedzcie tak po blogersku,  p o m o ż e c i e?

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości