Paweł Burdzy Paweł Burdzy
58
BLOG

Haiti i ja

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Technologie Obserwuj notkę 12

Co: trzęsienie ziemi na Haiti, a raczej relacje medialne z tego wydarzenia

Obiekt: ja sam. Było nie było dwadzieścia lat w branży medialnej. Choć ostatnio prawie wcale gazet papierowych, mało tivi, radio w samochodzie, większość njusów z internetu.

Przebieg: kiedy zatrzęsło, nie specjalnie zwróciłem uwagę. Bo Karaiby, bo daleko, nie wszystkim można i da się interesować. Choć Haiti dość szybko zagościło w mojej świadomości (zarejestrowałem jako czterolatek jak nasi dołożyli im w nogę 7:0 w ówczesnym NRF), od dawna jest tylko "krajem upadłym", pełnym chaosu, biedy i rebelii.

Po kilkunastu godzinach doszła do mnie skala tragedii. Choć media zwykle histeryzują (padały nawet liczby o milionie, dwóch sierot!), to jednak te tysiące robiły wrażenie. No i świadomość, że przy takim katakliźmie - ci ludzie zostaną sami - na pewno nie zatroszczy się o nich sparaliżowane (nawet przed trzęsieniem) loklane władze. Nie pomoże ONZ, "międzynarodowa opinia", ani zastępy tych-co-zwykle-polityków, ględzących o solidarności i miłości. Było dla mnie jasne - bez szybkiego przybycia amerykańskich "chłopców" i przejęcia przez wojska USA kontroli, chaos szybko zastąpi superchaos.

Przez kolejne kilkadziesiąt godzin śledziłem wydarzenia w miarę regularnie. Na polu osobistym: wpłaciłem szybko poprzez Caritas.pl pieniądze, namawiałem na to innych. Jednak Haiti - choć obecne, żyjemy przecież w 24/7 medialnym maglu - zaczęło odpływać. Zainteresowanie podtrzymywały dwa, trzy dni korespondencje wysłanników TVN i TVP,  apdejty na S24  1maud(gratulacje, pełen szacun) i kilka tekstów naszych salonowiczów (zwłaszcza il Professore WS). Uwagę chwytały też dziej podróży naszych ratowników na wyspę. Po tygodniu, Haiti już odpłynęło dość daleko...

Piszę to, bo na sobie doświadczam medialnego magla. W dzisiejszym świecie realcji 24/7 przyciągnięcie uwagi, rpzebicie się przez informacyjny zgiełk jest rzeczą nie lada. A utrzymanie zainteresowania, rzeczą jeszcze trudniejszą. Dzieje kilkudziesięciu tysięcy zabitych w katastrofie na Haiti, losy ocalonych giną na moim radarze percepcji już po kilku dniach. Ciekawe jak u Was, drodzy Czytelnicy, trwa działanie tej medilanej bomby atomowej (temat nr 1 na CAŁYM ŚWIECIE od tygodnia). 

49446

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Technologie