Nasz Premier jest tak wielkim wzorem cnót wszelakich, że pewnie tych różnic jest nieskończenie wiele. Pozwolę sobie wziąć więc pod uwagę stanowisko w jednej, malutkiej kwestii.
Oto beztroscy Grecy nie mają już forsy na spłatę swoich długów. Stan to we współczesnym świecie prawie naturalny, ale Grecy poszli o „jeden kredyt za daleko”. Jako, że wcześniej umówili się z eurokolegami na wspólną kasę – pewien kłopot ma główny księgowy eurokołochozu. Niemcy zamiast płacić za nie swoje długi, szukają wokół jeleni.
Dawid Cameron, odpowiedzialny za los Anglii, jeleniem nie jest i nie dał Angeli żadnych co do tego złudzeń: "Angażowanie Wielkiej Brytanii w obecny pakiet pomocy dla Grecji byłoby niewłaściwe".
Co innego nasz Europejczyk, Piłkarz, Gospodarz, Siewca zielonej, irlandzkiej trawy, Pogromca Putina i w ogóle Cudowne Dziecko okrągłostołowego konkubinatu. Ten ma gest i do tego cały sztab genialnych ekonomistów i dziennikarzy, którzy zbudowali gospodarcze perpetuum mobile!
Oto objawienie Słońca Peru:
Do tej pory doświadczenie uczyło nas, że można albo mieć ciastko, albo je zjeść. Jednakże „każdy naród zasługuje na taki rząd, jaki ma” - pouczył niedawno Polaków Wiktor Suworow. Mając więc tak genialnego Premiera, wiele możemy dowiedzieć się o sobie samych…
PS
W odpowiedzi na tytułowe pytanie złośliwi mówią: „Dawid dba o swój kraj, Donald też o swój, ale wizerunek”. To na szczęście tylko głos wymierających dinozaurów…



Komentarze
Pokaż komentarze (8)