Paweł Rosicki Paweł Rosicki
222
BLOG

Raport z Miasta N.

Paweł Rosicki Paweł Rosicki Polityka Obserwuj notkę 0

 W mieście N. wybory przebiegły zgodnie z oczekiwaniami. Wygrał NIEZASTĄPIONY CZŁOWIEK, któremu ponad połowa wyborców okazała zaufanie. Niewątpliwie mieli mu za co dziękować. Sukcesów gospodarczych bez liku, ich opis byłby zbyt obszerny, by go tutaj streścić. Mieszkańcy mieli jednak możliwość poznania dokonań NIEZASTĄPIONEGO CZŁOWIEKA,  wszak każdy z nich dostaje pod drzwi kolorową gazetę wydawaną za pieniądze miasta N., po lekturze której nikt nie może miec wątpliwości dlaczego NIEZASTAPIONY JEST NIEZASTAPIONYM. Oczywiście żadna gazeta nie jest z gumy. Nic dziwnego, że nie wszystkie informacje mogą sie tam pomieścić. Gdyby więc do kogoś niedotarła informacja o jakimś sukcesie NIEZASTAPIONEGO zawsze może zapytać własnego dziecka. Najmłodsi w tej materii są nieźle wyedukowani. Na dwa miesiące przed wyborami zupełnie dobrowolnie (co za radość- lekcje odwołane) udali się ze swoimi pedagogami do nowo otwartego ośrodka kultury, gdzie oprócz kilkunastu mebli za przeszło 100.000 złotych mogli podziwiać piekną wystawę dokumentującą dokonania NIEZASTĄPIONEGO. Informacja o zadłuzeniu miasta N. ani w gazecie ani na wystawie sie nie pojawiła. Właściwie to dobrze, bo jaki to sens zasmiecać ludziom głowy cyferkami, danymi ekonomicznymi, których i tak mogliby nie zrozumieć. Są to rzeczy trudne, dla fachowców, ani starsi, raczej słabo wyedukowani ani tym bardziej młodzi uczęszczający do szkół sytuujących Miasto N. w dolnych partiach rankingów wyników testów egzaminacyjnych nie zrozumieją. Proszę źle nie zrozumieć. Szkoły w mieście N. są naprawdę fajne. Młodzież jest zintegrowana, zżyta, skora do wspólnych zabaw, dowcipów jakie mozna zrobic nauczycielowi w 35 osobowej klasie np. na angielskim bez podziału na grupy.

W wyborach w Mieście N. niespodzianek nie było. NIEZASTĄPIONY miał co prawda konkurencję, ale gdzież tam tym maluczkim do niego. Maluczcy w ogóle się nie starali. Nie, żeby od razu chleb rozdawać, ale igrzyska to już mogli wyprawić. A jak nie wyprawić to chcociaż zrobić coś by zaistnieć na tych, które organizował miejski cyrk. A było ich co nie miara, i zawsze NIEZASTĄPIONY dbał by ogłaszano wszem i wobec, że to NIEZASTĄPIONY zaprasza na widowisko, jakby to on był właścicelem owego cyrku. Dodajmy dla sprawiedliwości że maluczcy mieli trochę innych grzechów. ZWYKŁY ZJADACZ CHLEBA czekał aż coś się wydarzy, aż gruchnie sensacyjna wieść, albo po prostu spotka maluczkiego na ulicy, albo ten zapuka do jego drzwi i opowie mu jakim strasznym tyranem jest NIEZASTĄPIONY. NIestety. PIERWSZY MALUCZKI przysyłał tylko ZWYKŁEMU ZJADACZOWI gazety. Treści tam były ważne i nawet bulwersujące, cień rzucające na NIEZASTAPIONEGO. A wszystko obszernie udokumentowane napisane najmądrzejszym z języków, że ZWYKŁY ZJADACZ, niewyedukowany przecież do końca tekstu przebrnąć nie mógł, aczkolwiek na podpałkę gazeta była O.K. DRUGI MALUCZKI, światły i wyedukowany opowiadał barwne baśnie o cudownej krainie, zamkach niezwykłych i szczęśliwych ludziach. Ale ZWYKŁY ZJADACZ nasłuchał się już w życiu takich opowieści. TRZECI MALUCZKI, człek prawdziwie prawy i sprawiedliwy największy problem miał z innymi, których prawość i sprawiedliwość są niepodważalne. Blask NIEZASTĄPIONEGO już dawno bowiem sprawił, że część zacnych pozostała prawymi a część sprawiedliwymi i nijak zgody nie ma.

Miasto N. - gdzieś w Polsce. Bezrobocie powyżej średniej, kilka dzielnic, trochę slamsów. Politykę uprawia się normalnie: stanowisko, zlecenie, ja tobie, ty mi. Prasy niezależnej nie ma. 

Wszelkie podobieństwa przypadkowe

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka