Dwie drużyny wybiegaja na boisko. Stadion pełen ludzi czeka na igrzyska. Wojna trwa od dawna, ale teraz czas na kolejną bitwę. Potyczka nie decyduje o niczym, ktoś wygra ktoś przegra, wojna toczyć sie będzie nadal.
Zaczyna sie niewinnie, gwizdy po decyzji sedziego przyznającego rzut wolny. To nic, że nasz zawodnik faulował, arbiter miał tego nie widzieć, skrzywdził nas ch... Śpiewamy, najpierw wyrażamy uwielbienie dla naszych. Potem coś o przeciwnikach, niech k.. wiedzą co k... o tych sk...ch ciotach myslimy. Najlepiej byłoby k... zaj...ć ich k... wszystkich. Nie da się. Te ch... z ochrony pilnują, i jeszcze k.. te psy. Psy j...ne są najgorsze, nie pozwalają zrobić porządku raz na zawsze.
Czasami, ktoś się chce wyłamać, generalnie akceptuje nienawiść i przemoc ale k... nie można przesadzać. Czasami ktoś się chce dobrać nam do d... Oświadczenie do prasy, że my to tacy porządni a ten czarna owca...
I tak sie ten cyrk kręci. Oczywiście każdy ma w sobie dość agresji, żeby roz...ić to wszystko samemu, ale cóż to za armia bez oficerów. Trybunowi przywódcy podsuwają wrogie przyśpiewki, dają sygnał do ataku. Poza stadionem to nawet całkiem sympatyczni goście o dziwo wykształceni, ot choćby ten, Stefan, entomolog, albo ten Mariusz, historyk.
Czego nie da się załatwić na stadionie, zrobi się poza. Ustawki- normalka, ale można też liczyć na indywidualną inwencję naszych kiboli. Czasami ktoś przesadzi jak w Łodzi, pardon w Krakowie. Cóż, trzeba będzie potepić i wyrazic ubolewanie i nazwac zabójcę szaleńcem.
Kiedys chodziłem na mecze. Nie było idealnie, padały jakies niecenzuralne słowa, czasami doszło dojakiejś zadymy. Generalnie jednak kibiców interesowało co sie dzieje na boisku. Można było pogadać. Można było głośno powiedzieć, że zawodnik X z druzyny przeciwnej juz dawno powinien być w kadrze, bo takiego zawodnika na lewej obronie w reprezentacji brakuje. dzis za takie słowa mozna skończyć w najlepszym razie w pobliskim szpitalu.
Dziś czytam informacje na onecie albo innym portalu. Minister X ma pomysł jak wykorzystać psie odchody dla dobra gospodarki narodowej. Jego polityczny oponent też ma koncepcję, tyle, że odmienną. Ciekawe co sądzą o tym internauci? Sądzą, ze X jest POlityczną kanalią, zdrajcą, który psim gównem chce zbeszczecić dumę narodową, inni twierdzą, ze polityczny oponent reprezentuje PISuar i tak naprawdę chodzi mu o inny typ odchodów, bo wiadomo... Watykan musi zarobić.
Tak wygląda współczesne kibolstwo. Nie muszę iść na stadion, wystarczy włączyć komputer. Nie interesuje nas (jako ogółu) kto dobrze kopie piłkę a kto partaczy. Nie ma znaczenia, kto lepiej gra na jakiej pozycji. Są tylko nasi i cała reszta sk...ów. Zatraceni w nienawiści, nie zauważamy już, jak prowadzą nas na sznurku, jak wodzą za nos, prezesi największych klubów.
Jak daliśmy się ustawić, znieczulić, zmanipulować. Na stadionach zaczęło się niewinnie. Agresja nie spadłą na nas jak fala tsunami. Ot kiedyś jakiś kibic zawołał, że sędzia jest ch... Nie podobało się to siedzącym obok, ale cóz , ochroniarz stał 5 metrów dalej, mógł zareagować. Mógł. Potem więcej takich okrzyków, jak można było coś zrobić. Pomeczowe walki, no cóż prali się z milicją, nie popieram agresji, ale też nie miałem powodu, by lubić MO. I tak dalej i tak dalej.
Dziś już nie wiem, co jest stadionem, co sportem, co polityką. Kibolstwo rządzi na całego i końca nie widać. Czasami jakiś promyk nadziei, na meczu reprezentacji, na salon24.pl.


Komentarze
Pokaż komentarze