Takie se tam...
Piszem bo chcem
0 obserwujących
49 notek
15k odsłon
  321   0

ENCYKLOPEDIA TRADYCJI i LEGEND ŻYDOWSKICH

Donme (tur., "nawrócony") - sekta Żydów nawróconych na islam, mieszkających do 1924 głównie w Salonikach, którzy zachowali żydowskie obrzędy i nie zawierali małżeństw z muzułmanami. Do powstania Donme doszło po przejściu Sabataja Cwi i niektórych jego stronników na islam w 1666. Przyjęli wówczas imiona tureckie, zachowując potajemnie żydowskie na prywatny użytek. Z czasem zapomnieli hebrajskiego i nawet ladino, którym się porozumiewali między sobą, został wyparty przez turecki. Wielu Donme zasymilowało się całkowicie w społeczeństwie tureckim, a w pewnym okresie wszyscy golarze w Salonikach wywodzili się z tej sekty. Wprawdzie tureccy muzułmanie odnosili się do tych neofitów podejrzliwie, lecz podobno wielu nowatorów spod znaku młodoturków, łącznie z Kemalem Ataturkiem, pochodziło z Donme. Członkowie sekty zachowali mistyczne wierzenia mesjańskie nawiązujące do Sabataja Cwi, a Zohar cenili ponad wszystkie inne dzieła żydowskie. Trzy podgrupy Donme prawie nie utrzymywały ze sobą kontaktów, członkowie każdej hołubili bowiem wiarę, że boskie wcielenie, jakim był Sabataj Cwi, przybrało po jego śmierci postać właśnie ich przywódcy. Kobiety jednej z tych grup schodziły w każdy szabat nad brzeg morza, by oczekiwać przybycia swego mistrza Jakuba Querido mimo wiadomości o jego śmierci w drodze powrotnej z pielgrzymki do Mekki. Ich żydowscy współwyznawcy podejrzewali tych kryptoŻydów o kazirodztwo i praktyki antynomiańskie [amoralistyczne], skoro wierzyli oni, że obowiązuje ich nowa, mesjańska Tora. Wyglądało na to, że podczas uroczystości "wygaszania świateł" 22 dnia miesiąca adar dochodziło do cudzołożnych występków w ramach rytualnej zamiany żon. Ponieważ dziecko zrodzone z małżeństwa kazirodczego lub z takich orgiastycznych kontaktów musi być uznane za mamzera, rabini tureccy odmawiali przyjęcia Donme z powrotem na łono judaizmu.

Dziesięć Zaginionych Plemion - po oderwaniu się od Judei pod wodzą Jeroboama w celu utworzenia północnego królestwa Izraela plemiona Rubena, Symeona, Issachara, Zebulona, Dana, Naftalego, Gada, Aszera, Efraima i Manassesa zostały uprowadzone (2 Krl 17, 6; 18, 11) w niewolę przez Asyryjczyków w 722 r. p.n.e. Podobno pozostają nadal w kraju swego wygnania albo zachowując swój judaizm w stanie nienaruszonym, albo też żyjąc z pozoru jak nie-Żydzi. Niektórzy mieszkają za rzeką Sambation, której Żydzi nie mogą przekroczyć. Na przestrzeni wieków niejednokrotnie pojawiali się osobnicy podający się za potomków jednego z Dziesięciu Zaginionych Plemion, a podróżników odwiedzających Etiopię, Arabię i Persję dochodziły słuchy o niezawisłym królestwie żydowskim położonym na niedostępnych obszarach za górami lub pustyniami. Na ślady Dziesięciu Zaginionych Plemion natrafiono ponoć wśród Hindusów wyższych kast w Indiach i kapłanów szinto z Japonii, których praktyki mają wskazywać na ich biblijny rodowód. Panowanie pierwszego japońskiego króla sięga roku 730 p.n.e., czyli przypada na okres niewoli, japońscy Izraelici mieliby zaś dotrzeć do swej nowej siedziby na tratwach. Żydowscy Karaimi z Krymu przypisują sobie pochodzenie od owych plemion, tak jak i niektórzy Duńczycy, którzy nazwę swego kraju wywodzą od plemienia Dan. Na zbliżonej zasadzie Izraelici brytyjscy w słowie "British" dostrzegli dwa wyrazy hebrajskie "brit isz", oznaczające "przymierze człowieka". Analogicznie Kamień Scone [kamień koronacyjny królów szkockich, obecnie znajdujący się w Opactwie Westminsterskim] miał jakoby służyć Jakubowi za podgłówek podczas snu o sięgającej nieba drabinie (Rdz 28), a do Anglii przeniesiony został przez izraelskich wygnańców. Podróżnicy odkrywający Indian południowoamerykańskich twierdzili, że należą oni do Dziesięciu Zaginionych Plemion i zachowali żydowskie obyczaje, takie jak lewirat i rozdzieranie odzieży w żałobie. To samo twierdzono o Kurdach, Aborygenach australijskich, Indianach północnoamerykańskich, Meksykanach, Masajach z Kenii oraz mieszkańcach Afganistanu, Chin, Buchary, Kaukazu, Birmy i Gruzji. Po nastaniu Mesjasza zagubione plemiona powrócą do Ziemi Świętej, by ponownie zjednoczyć się ze swymi współbraćmi.

Eldad ha-Dani (IX w.) - tajemnicza postać podająca się za przybysza z niezawisłego państwa żydowskiego w Afryce, gdzie osiadły niektóre z Dziesięciu Zaginionych Plemion. W czasie podróży do skupisk żydowskich w Babilonii, Północnej Afryce i Hiszpanii Eldada spotkało wiele przygód, łącznie z ucieczką przed szczepem afrykańskich kanibali, którzy zjadłszy jego towarzyszy, nie połakomili się już na jego wątłą i wychudzoną osobę. Zabrano go jako więźnia do Chin, skąd został w końcu wykupiony, a przy okazji przewędrował tereny, na których żyli i rządzili się inni członkowie Dziesięciu Zaginionych Plemion. Jego własne plemię Dan zamieszkiwało ponoć Etiopię, a za sąsiadów, po drugiej stronie rzeki Sambation, miało lewitów. Plemię Lewi żyło w pokoju w krainie pozbawionej złodziei, gdzie nie trzeba było zamykać drzwi. Opływająca ich kraj rzeka przez sześć dni w tygodniu toczyła spienione wody, niosąc zwały skał i piasku, uspokajając się tylko w szabat, kiedy spowijały ją kłęby dymu i ognia. Ponieważ Żydzi nie mogli jej przekroczyć nie profanując szabatu, ludzie z dwóch plemion porozumiewali się ze sobą stojąc na przeciwległych brzegach Sambation i krzycząc do siebie albo wysyłając gołębie pocztowe z listami. Afrykańskie plemiona żydowskie miały swój własny Talmud, napisany po hebrajsku, w którym każda nauka rozpoczynała się od słów: "Tak dowiadujemy się od Jozuego, który z kolei dowiedział się tego od Mojżesza". Eldad przytacza pewne przepisy halachiczne z owego Talmudu, odbiegające od norm obowiązujących w społecznościach żydowskich, które odwiedzał.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale