piana piana
243
BLOG

Abonament? Tak, ale…

piana piana Kultura Obserwuj notkę 0

Telewizornia „publiczna” gwałci umysły widzów przy pomocy reklam zachęcających do płacenia haraczu zwanego abonamentem RTV. Warto zauważyć, że metody są bardzo prymitywne, na poziomie przysłowiowej budki z piwem. Odwołują się one do kompleksów wobec innych narodów i pozorów uczciwości. 

Na rynku mamy tak, że aby uzyskać pieniądze należy najpierw zaoferować towar lub usługę (praca jest jak najbardziej usługą), które to rzeczy są potrzebne kupującemu. Co dostajemy w ramach abonamentu? Odpowiedź: głupie seriale, marnej jakości rozrywkę i propagandę rządową. Parę rodzynek nie poprawi smaku zakalca. Reasumując – mamy wybór jak w ruskiej stołówce – jesz albo nie jesz.

O jakimkolwiek wpływie telewidzów na programy nie ma mowy. Przypomnijmy bizantyjskie klimaty, niepotrzebne (po utworzeniu TVP Info) ośrodki regionalne oraz rodzinne klany sięgające jeszcze zamierzchłej komuny. Wystarczy wspomnieć falę protestów po zatrudnieniu jednego takiego błazna-satanisty. Odpowiedzią szefostwa było totalne „olanie” widzów. Słowem – płać i nie pyskuj.

Biadolenie o braku pieniędzy znamy nie od dzisiaj. Jakoś dziwnym trafem dla TVP starożytne „pecunia non olet” jest pojęciem obcym. Przypomnijmy sobie sytuację, gdy odmówiono „Rzeczpospolitej” zakupu prawa do wydania dokumentu „Towarzysz Generał” na DVD. O skasowaniu wielu atrakcyjnych programów ze względu na redaktorów „nie po linii” nawet nie warto wspominać. 

Jest jedna rzecz, za którą chętnie bym zapłacił. I nie jest to bieżąca produkcja, którą mogą sobie wsadzić do.. powiedzmy, że kieszeni. Chodzi mianowicie o dostęp do archiwów TVP i Polskiego Radia. Jest tam całe mnóstwo świetnych rzeczy, które należą do naszej kultury i które chętnie bym obejrzał/posłuchał. Naprawdę, wiele archiwalnych nagrań kabaretowych miażdży współczesne „śmieszne” produkcje rozrywkowe, gdzie na pytanie: „Jakiego pan radia słucha” pada odpowiedź „Trójki. Kaczyński, Macierewicz, Hofman”. Normalnie boki zrywać tak, że aż kolacja chce wrócić tak, jak weszła do żołądka. Słowem – dajcie mi dostęp do archiwum, a obecny sygnał zakodujcie. Będzie to z pożytkiem dla obu stron.
 

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura