piko piko
148
BLOG

Centrum Walki z Dezinformacją im. Adama Szłapki

piko piko Technologie Obserwuj notkę 10

Podobno celem CWD ma być koordynacja działań państwa w zakresie przeciwdziałania dezinformacji. W jej pracach mają uczestniczyć przedstawiciele ministerstw, służb, policji, prokuratury oraz NASK, który już wykonywał podobne zadania.

Jednak zasadniczym celem rządu, zgodnie z unijnymi wytycznymi, czyli Aktem o Usługach Cyfrowych (DSA), będzie cenzurowanie Internetu. Dodatkowo dublowane są już istniejące instytucje jak: Ośrodek Analizy Dezinformacji, Połączone Centrum Operacyjne Walki z Dezinformacją czy wspomniany NASK, co zapewni wspaniałe miejsca pracy dla sitwy związanej z tym czy innym rządem.

Być może następnym krokiem będzie Ministerstwo Prawidłowego Myślenia, a potem Centralny Urząd ds. Koordynacji Poprawnych Myśli a na koniec wszystko zostanie spięte w Ministerstwie Prawdy.

Dlaczego uwzięto się na Internet? Bo jeszcze, wbrew pozorom, jest miejscem wymiany niezatwierdzonych poglądów. Media gównonurtowe są już spacyfikowane, są pałą w rękach rządów, grup trzymających władzę. Podobnie jest z edukacją i przemysłem rozrywkowym, szczególnie filmowym.

Obecnie dotarcie w sieci do sensownych informacji i opinii wymaga sporo czasu i zaparcia by przebić się przez badziewiaste propozycje, które serwują np. gogle czy inne wyszukiwarki. Pojawienie się AI specjalnie nie poprawiło sytuacji odnośnie tematów światopoglądowych, historycznych, czy politycznych. Zarządzający wstawili na wejściu odpowiednie filtry by było politpoprawnie. 
Poza tym AI zassała oprócz wiedzy z książek czy publikacji zawartość Internetu, czyli łyknęła również produkcję botów i wszech panujący syf. Następuje chów wsobny.

Wracając do „walki z dezinformacją” we współczesnym Internecie problem pojawia się w momencie, w którym walka z dezinformacją przestaje oznaczać wykrywanie fałszywych treści, a zaczyna obejmować rozstrzyganie, które narracje społeczne, polityczne czy światopoglądowe należy uznać za niewiarygodne. Granica między ochroną obywatela a kształtowaniem przez państwo obrazu rzeczywistości jest bardzo cienka. 

Grozi nam, że jako dezinformacja stygmatyzowane będą poglądy niewygodne dla rządu i tworzących go partii politycznych. Wiele wskazuje, że obóz rządzący intensywnie pracuje nad tym, by do uczniów, ale także do nauczycieli, trafiał sformatowany politycznie i ideologicznie przekaz w sprawach, które powinny pozostać w domenie wolnej debaty publicznej.

Przykładowo Klementyna Suchanow w książce „To jest wojna” zbudowała narrację, wedle której ruchy broniące wartości życia, rodziny, katolickiej tradycji społecznej są elementem zewnętrznie sterowanej, transnarodowej sieci organizacji religijno-konserwatywnych, finansowo i ideologicznie powiązanych z Rosją. 
Jeśli państwo uczy rozpoznawania dezinformacji i samo definiuje część sporów światopoglądowych w kategoriach dezinformacji, szkoła – siłą rzeczy – staje się jednym z miejsc oddziaływania na społeczeństwo, które można określić mianem przemocy symbolicznej. W konsekwencji powtarzane zapewnienia, że uczniowie będą się uczyć „krytycznego myślenia” są fikcją.

Na koniec kilka pytań:
Czy jak wyrażę opinię, że działania Izraela są źródłem nieszczęść na Bliskim Wschodzie, to jest dezinformacja?
Czy stwierdzenie, że lobby żydowskie wpływa znacząco na politykę USA (i nie tylko USA),  to jest dezinformacja?
Czy jak napiszę, że Rosja została sprowokowana do ataku na Ukrainę oraz, że nie zamierza rozszerzać agresji na pozostałe kraje europejskie, to jest dezinformacja?
Czy jak napiszę, że polityka rządów IIIRP względem Ukrainy jest szkodliwa dla Polski, to jest dezinformacja?
Czy stwierdzenie, że rząd specjalnie sieje histerię wojenną, bo jest to w jego interesie, to jest dezinformacja?

Mógłbym tak długo wyliczać, generalnie czy będzie można bezpiecznie stawiać hipotezy niezgodne z tym co jest zatwierdzone do wierzenia w gabinetach starszych i mądrzejszych?
Z drugiej strony, czy będą ścigane jako dezinformacje, fałszywe twierdzenia głoszone przez media i polityków odnośnie osób, czy ugrupowań politycznych spoza głównego nurtu? 

PS.
Dlaczego w tytule Centrum Walki z Dezinformacją ma imię Adama Szłapki? Bo rzecznik rządu jest dobrym przykładem dezinformatora, co zostało wykazane tu:
https://demagog.org.pl/osoba/adam-szlapka/


piko
O mnie piko

Jaki jestem? Normalny - tak sądzę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Technologie