Pojawili sie jak Hunowie. Zostawili w piaskownicy zabawki, wybrali ognie sztuczne. Fajerwerki, które po chwili zgasły.
Zagłosowali w 3/4 na partię stręczoną im przez media rano i wieczorem. Pochwycili w lot czego sie od nich oczekuje. Inne głosowanie z góry zostało uznane za obciach. Ulegli instynktowi stadnemu. Zgrzeszyli konformizmem. Nie wiadomo czy głosując raz zrobią to ponownie. Czy dojrzeją politycznie konfrontując swój wybór z konsekwencjami rozłożonymi w czasie? Raczej nie - są na to zbyt wygodni i kosmopolityczni. Wiedzą, że jak im będzie źle mogą wyjechać na koniec świata, nikt im nie każe być solidarnym z rówieśnikami i pokoleniem rodziców, którzy zostaną w kraju.
Pozostała 1/4 poszła pod prąd. Może tak została wychowana, może ma zasady, może nie mogła inaczej, może wybrała patriotyzm. Ta 1/4 może się z czasem podwoić. Ludzie dojrzewają.
I jest promyczek nadziei, że w razie kolejnej "insurekcji" z tą 1/2 będziemy razem. Szkoda, że nie stworzymy społeczeństwa obywatelskiego na co dzień.
--------------------------
*w slangu politycznym "lemingi"


Komentarze
Pokaż komentarze (4)