Libertas Polska. Co to za nowa partia? Brzmi jakoś tak z latynoska. Nie po polsku. No, pomyślałem sobie, moda taka nastała: im bardziej coś brzmi obco, daleko od języka polskiego, to już z definicji wydaje się, że to jest coś dobrego, takiego z lepszego świata.
No i w pewnym sensie sprawdziło się. Szef owej paneuropejskiej partii Libertas jest Irlandczykiem. A jego zastępcą czy prokurentem, tu na polskiej ziemi jest nie kto inny, ale Artur Zawisza.
Szanuję posła Zawiszę, ale nie rozumiem. Po prostu nie nadążam. Rozumiem i szanuję kogoś, kto wygraża Unii, bo ten twór i mnie przypomina mi Związek Sowiecki. Unia, rok po roku, staje się coraz bardziej agresywna, totalitarna. Najpierw w sferze myśli, idei, najpierw narzucili poprawność polityczną, która wprowadza dwa standardy dla chrześcijańkiej Europy, a potem trzeba będzie tylko gorzej. Oczywiście chrześcijanie są coraz bardziej dyskryminowani przez agresywną mniejszość. Dla władców Europy takie kierunek jest słuszny i poprawny. Komuniści biją brawo.
Nie mogę pojąć. Jak to się stało, że politycy mówiący o narodowym kluczu poddają się władzy irlandzkiego biznesmena, który rządzi w całej Libertas? Czy ten fakt nie przeszkadza panu Zawiszy czy Danielowi Pawłowcowi robić u Irlandczyka za subiektów? Czekam kiedy zaczną w głębokich ukłonach witać i żegnać szanownych klientów tej partii oraz ich zagranicznych gości. Czy nikomu z dawnych wojowników ZChN, PiS, LPR, PP nie przeszkadza, że Denclan Ganley, szef Libertas chce wprowadzenia euro, a oni jeszcze dawno nie. Wychodzi na to, że wymienieni posłowie będą musieli zmienić zdanie w tej kwestii, jeśli już tego nie uczynili. Schizofreniczna sytuacja nie nastraja najlepiej. Tylko czekam kiedy ci dwaj panowie zaczną pewnego dnia mówić sami do siebie. Ale co tam! Co pan każe sługa musi!
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)