Premier Donald Tusk sugeruje odebranie funduszy IPN jako karę za wydanie książki, która powstała poza instytutem. Wydanie książki dla PO i SLD jest tylko kolejnym niewyszukanym pretekstem, aby spełnić głębokie i prawdziwe oczekiwanie wszystkich TW, wszystkich pracowników (wraz z ich rodzinami) wszelkich komunistycznych służb specjalnych i nieprzebraną rzeszę pożytecznych idiotów z zachwytem wciągających w nozdrza propagandowy fetor „Gazety Wyborczej”. Oczywiście, ożyła też lewica. Ta dzisiaj gromko pokrzykuje poprzez swego barona wicemarszałka Sejmu Jerzego Szmajdzińskiego, który stwierdził, że IPN należy jak najszybciej zlikwidować.
Zatem ci wszyscy, „działając razem i w porozumieniu” - domagają się zlikwidowania IPN. Natychmiast! A inni, wspierani przez niektórych hierarchów, domagają się nawet pilnego zalania archiwów, nawet nie wodą, ale dla pewności, betonem.
Podział na tych, którzy są za szybką likwidacją IPN i betonowaniem archiwów, jest podziałem na tych, którzy nie chcą stanąć w prawdzie, przede wszystkim o sobie, i tych, którzy są za Polską powstającą w prawdzie o nas samych. Ci, którzy donosili na kolegów, na przeróżne sposoby wysługiwali się obcemu najeźdźcy, dzisiaj dążą do likwidacji IPN. To ci sami ludzie, którzy na początku 1990 roku brutalnie walczyli z ustawowymi możliwościami przeprowadzenia takiej lustracji i dekomunizacji, jaką np. Niemcy przeprowadzili po zjednoczeniu NRD z RFN.
Jest jeszcze grupa ludzi, która została uwiedziona przez antylustracyjną propagandę: młodzi i naiwni ludzie, często wywodzący się z rodzin powiązanych z różnymi strukturami systemu komunistycznego, którzy dzisiaj z zapałem na różnych internetowych forach walczą m.in. z IPN, powtarzają „wyb(p)ierzmy przy(e)szłość”. Ale oprócz nich jest grupa młodych ludzi - ubolewam - totalnych głupków, okupujących internet. Ludzie ci nie znają najnowszej historii i znać jej nie chcą. Chcą natomiast gorliwie pouczać innych, tłumaczyć dlaczego warto zlikwidować IPN. Ot, takie wykwity gorliwie aportujące wszystkie głupoty TVN, MTV i „Gazety Wyborczej”. Jaki byłby świat urządzony według nich? Świat według nich - wydaje się - byłby dnem piekła! Sumą wszystkich obejrzanych filmów i gier komputerowych.
A recepta na IPN jest prosta: „IPN to dla wielu polityków chłopiec do bicia. To, co się dziś dzieje, pokazuje, że błąd popełniono na początku lat 90., nie idąc drogą niemiecką. Niemcy utworzyli wtedy urząd, na czele z pastorem Gauckiem, i uporali się z przeszłością - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Gdyby tak się stało, jak powyżej powiedział ks. Tadeusz, to dzisiaj nie mielibyśmy wprawdzie tylu autorytetów i niepodległościowych bohaterów, ale żyłoby się, jakoś wewnętrznie lżej, bez zastanawiania się podczas oglądania telewizji, czytania gazety - donosił SB czy nie donosił?
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze