Donald Tusk robi się coraz bardziej nerwowy. To z powodu Grzegorza Schetyny, który już ostrzy pazury i szczerzy kły na schedę po upadającym Tusku. Ale jest jeszcze za wcześnie na atak, bo teraz trzeba wygrać eurowybory.
I tak nadworny politolog Platformy, Wojciech Jabłoński, zapowiedziała buńczucznie, że już za chwilę, już za momencik miłościwie nam panująca PO sprawi temu krnąbrnemu PIS… „wyborczy Stalingrad”!
O potopie opozycyjnej krwi harcownicy Tuska milczą. Zatem na szczęście wszystko wskazuje na to, że obiecanka obliczona była na bicie w werble i „wyborczej piany”. Wszak od tego są tacy jak Wojciech Jabłoński - ludzie do wynajęcia.
Nawet rozumiem zaangażowanie tego pana na rzecz zwycięstwa w eurowyborach, ale z tym Stalingradem, to czy czasem nie przesada? Bo rozumiem, że według zero-jedynkowej wizji uprawiania polityki, do której skłania się Jabłoński, oraz po pobieżnym zinterpretowaniu historycznych faktów, to wychodzi na to, że PiS ma robić za Wehrmacht, PO za Armię Czerwoną, a Wisła za Wołgę. Biorąc pod uwagę knajacką mentalność i niewyszukany język wielu prominentnych polityków partii Donalda Tuska, to faktycznie mamy z doborowym rozdaniem roli dla ludzi PO: pasują na czerwonarmiejców jako żywo! Jeszcze do tego spirytus od Palikota dla dzielnych peowskich bojców. No bo jak, bez spirytusu nie da rady. Tylko dla PiS żaden z głównych aktorów nie jest bohaterem jego bajki. Jeden gorszy od drugiego. Ale o tym Wojciech Jabłoński już nie pomyślał.
Politolog Jabłoński straszy PiS Wunderwaffe, jaką PO schowała w sołdackich sapagach. Zapowiada, że za chwilę wysypią się na Polskę takie antypisowskie spoty, że przeciwnicy wymiękną i jak to chce prominentny polityk PO - nakryją się uszami. A wszystko w ramach akcji „Postaw na Polskę”.
Jasne „Postaw na Polskę”, a w domyśle „postaw na Tolka Banana”! A tak doprawdy: „postaw na Tuska”! Czy w PO nie za dużo czegoś z Zygmunta Freuda?
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)