Wicepremier otworzy w piątek z pompą fragment gminnej trasy pod Białymstokiem. Skąd ten pomysł? - Bo jeszcze drogi nie otwierał - tłumaczy jego resort.
Szef MSWiA Grzegorz Schetyna pojawi na uroczystości otwarcia odcinka drogi w Korycinie na Podlasiu - anonsuje tę erupcji ministerialnej dobroci „Rzeczpospolita”.
Ciekawe jakimi zabawkami nie bawił się jeszcze mały Grześ Schetyna? Przypuszczam, że zbyt wiele szans na przecinanie wstęgi na wiejskiej drodze między opłotkami miał nie będzie, bo koszt budowy kilometra drogi jest ogromny i nie ma cudów. Chociaż miały być. No, ale nie ma i już!
„Bo drogi jeszcze nie otwierał” - prawda, że to jest genialna wypowiedź urzędniczki z MSWiA. No to niech się Grześ sprawdzi na innym froncie. A co!
Ciekawe są pomysły pierwszego policjanta RP, nieprawdaż? Tyle tylko, że Schetyna staje się coraz bardziej demoniczny w swoich działaniach. Drogi to jeszcze pal sześć. Ale jak przyjdzie mu do głowy sprawdzić się, jako budowniczy tam, mostów i wiaduktów, to niech Pan Bóg ma nas w swojej opiece. Grześ nie sprawdza się w policji, to niech sprawdzi się… no gdzie, np. w rolnictwie. Też źle! Otóż znając skłonności tego dżentelmena do stosowania zamordyzmu, to zaraz zaprowadziłby kołchozy i mielibyśmy Koreę Północną albo inny Związek Sowiecki. A to wiązałoby się z radością wczesnych wykopków ziemniaków. To znaczy w dzień by sadzono, a już nocą trwałyby masowe wykopki.
Uparty i nieludzko ambitny „pieprzowy Schetyna” nie chce być „pieprzowym” lecz „asfaltowym” Schetyną. Jego wielkim marzeniem jest budowa dróg, zwanych na jego część i wieczną pamiątkę „schetynówkami”. Taki skromny pomnik, po wieczne czasy.
Bo to skromny człowiek jest!
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)