W Ministerstwie Rolnictwa zabrakło właśnie pieniędzy na akcję „Szklanka mleka” w polskich szkołach... ale znalazły się na bony dla pracowników!
Szef resortu Marek Sawicki zamówił 7,5 tys. bonów dla swoich pracowników za 350 tys. zł. A w ciągu dwóch najbliższych lat jego urząd zamierza wydać na paliwo do 22 aut ponad pół miliona zł. Akcja fundowania mleka dzieciom w szkołach była jednym ze sztandarowych przedsięwzięć Ministerstwa Rolnictwa od 5 lat. Korzysta z niej ok. 30 procent placówek w Polsce.
Marek Sawicki na serio wziął sobie do serca akcję „tanie państwo”. Jednak, aby nikt mu nie zarzucił, że idzie na skrajną taniochę, na jakieś wręcz dziadostwo, no to dla równowagi, zrobił kapitalny prezent swoim pracownikom. Należy im się, gdyż pracownicy MRiRW zarabiają o wiele mniej niż ci z MSWiA czy MF.
A że od 1 września, jak wieść gminna niesie, nikt już nie będzie zawracał sobie głowy jakimiś dostawami mleka czy jogurtów do szkolnych stołówek, to pryszcz! Jak się chce mieć tanie państwo, to trzeba działać. Nie ma pieniędzy i już! A mleko, to niech sobie rolnicy sami wypiją!
W przyrodzie zawsze jest równowaga: Za to dzieci będą mogły w telewizji obejrzeć, jak Marek Sawicki zwiedza mleczarnię! A tam na półkach tyle serów, jogurtów i innych frykasów. A jak znudzi się minister rolnictwa, to mogą popatrzeć na Donalda Tuska, jak ten do rolników pięknie przemawia. Jak na dożynkach chleb całuje, jak ślicznie uśmiecha się, jak się wdzięczy. Piękny widok. Aż dech zapiera na widok takiego Europejsczyka.
By żyło się lepiej. Jasne! I niektórym naprawdę żyje się lepiej. Ale tylko niektórym!
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (4)