Media, także te polskojęzyczne, szaleją już od trzech dni. Starają się dorżnąć watahę. Czyli tych nie rozumiejących dziejowej roli partii Tuska. PiS po morderczych atakach mediów i PO tak w istocie rzeczy ma się całkiem krzepko.
A Platforma znów zaczyna mieć poważny problem. Przypomnijmy ten prosty fakt, że PO gromko zapowiadało 30 mandatów do PE. Wyszło znaczniej mniej. Dziwnym zbiegiem okoliczności obiektywne - a jakże - media jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności nie zauważyły tego, że PO ze swoich ambitnych planów nie wywiązała się! Ale czy to komuś przeszkadza z „Wyborczej” albo niemieckich: „Dziennika” i „Faktu”? Nie przeszkadza!
Wadzi za to 15 mandatów zdobytych przez PiS.
Aby pogrążyć za to PiS, że tak nierozumnie zdobyło 15 a nie 24 mandaty media solidarnie rzuciły się na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Pochylone nad PiS w faryzejskiej trosce o jej kondycję podpowiadają hipnotycznym szeptem, jak to dobrze byłoby dla partii, gdyby Jarosława Kaczyńskiego zastąpił ktokolwiek i „subito”.
Ale tak w istocie rzeczy chciejstwo „Wyborczej”, „Dziennika” oraz całej plejady mediów elektronicznych, łącznie z Radiem Z i jej „sieką” nic nie znaczy, poza hektolitrami piany. Media w Polsce, zupełnie jak na Białorusi, albo we epoce wczesnego PRL-u, biorą udział w zaplanowanych działaniach politycznych, ustawiają scenę, a z części Polaków usiłują robić wyborczą papkę.
Jednak poza rzeczywistością budowaną mozolnie przez media jest jeszcze inny świat. Rzeczywisty, kolorowy lub czasem szary, ale jednak świat rzeczywisty. Orwell już pokazał nam drogę.
Polityczny mix, matrix upichcony przez właścicieli mediów - gdzie dziennikarze pełnią zaszczytną rolę trzepaczki do bicia piany - jest jak mydlana bańka. Pryśnie, i tyle po niej.
Jutro Boże Ciało i kilka wolnych dni i przyjemna wizja wędrówki po lesie, górach czy pływania kajakiem. Zatem jak dobrze będzie odpocząć od telewizyjno-prasowych mądrali. Wreszcie.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)