Danuta Huebner cierpi. Za miliony. Nie przesadzam. Wczoraj zdradliwy Donald powiedział, że jednak nie ona, a prymus i chluba Lublina (premiera kolega z boiska) Janusz Lewandowski zostanie komisarzem.
Pani Danucie, czyli towarzyszce Huebner zawalił się świat. Jak to kobieta - jedno nieszczęście i wali się wszystko z trzaskiem. Natura taka i już. A do nieszczęść komisarz Huebner przez całe swoje życie nie miała sposobności przywyknąć. No nie dano jej tej szansy, nie zastosowano odpowiedniej szczepionki. Zawsze było jej fajnie. W dzieciństwie, w latach ‘50 było fajnie - zagryzało się „kiełbachę i czekoladę”, (gdy zwyczajni Polacy słoninę uważali za rarytas, a o czekoladzie najczęściej się słyszało, że jest w paczkach UNRA). W czasach studenckich też było fajnie - studiowanie, wyjazdy za granicę, stypendia, dyskretna pomoc PZPR, a w latach 90 to dopiero było fajnie. A najfajniej to już w Brukseli. Żyć nie umierać. Bo komisarze wolą bardziej żyć niż umierać. Tym bardziej, że tak doprawdy, za sprawę nie najwyższych lotów. Niekoniecznie wartej mszy. Taka natura człowieka. Komisarzy też. Tym bardziej, że ci żyć mają za co, jakby się ktoś pytał.
Tylko ten 16 czerwca 2009 roku komisarz Huebner zapamięta jako dzień straszny: ciężki, deszczowy, jakby się niebo ołowiane zwaliło na ziemię. I to co najgorsze: Tusk nie chce jej na komisarza! Berło w błoto wpadło - jakby to powiedziała moja znajoma gaździna.
Danuta Huebner zadrżała. Z gniewu. Drobne piąstki zacisnęła. Oczy też. Poprawiła grzywkę i coś pomyślała. Takie życzenie: Żebym była komisarką! I zapłakała nieszczęsna do telefonu kogoś ważnego. Bo krzywdę zdradzonej kobiecie ci niewdzięcznicy z Platformy chcą zrobić. Zdrajcy!
Dzień później, 17 czerwca br. zaraz na początku szychty gładkolicy człowiek Tuska Sławomir Nowak powiedział, że szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz „pośpieszył się” z ogłoszeniem wiadomości, iż Donald Tusk desygnuje Janusza Lewandowskiego na stanowisko komisarza Polski w Unii Europejskiej.
I tak nastąpiła nieoczekiwana zmiana miejsc.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze