Joanna Senyszyn po raz kolejny zmienia mentora w partii. Przekreśliła Wojciecha Olejniczaka i chwali teraz Napieralskiego. To nie pierwsza jej wolta. - Atakowała Kwaśniewskiego na zlecenie Millera. Bo Miller ją promował. Dał jej „jedynkę” na liście w Gdyni. Ale kiedy jego pozycja osłabła, była pierwszą, która krzyczała, żeby Miller odszedł z partii.
Joanna Senyszyn, gwiazda lewicy, dodatkowo zasłynęła i tym, że stała się koleżanką Róży Thun. Choć przez chwilę Senyszyn przyodziana w biel i czerń grzała się w blasku arystokratki z krakowskiej Platformy, która dla odmiany - niczym księżniczka na wydaniu - ubiera się w róż albo zniewalający błękit. Obie też zasłynęły z dokonania zajazdu na spotkanie wyborcze wspólnego politycznego wroga czyli Zbigniewa Ziobry. Na ich nieszczęście ten okazuje się mężczyzną i panie wyszły na zwyczajne zadymiary. A w kontekście dopiero co zakończonego kongresu kobiet jakże aktualne może być zawołanie z filmu „Seksmisja” – „samiec twój wróg”.
Zatem znając zamiłowanie Senyszyn do zdrad politycznych aktualny mentor SLD może czuć się mocno zagrożony kolejna woltą niewiernej posłanki. Czyż już wkrótce w SLD wołać będą na nią: Joanna Zdrada-Senyszyn?
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)