Większość Polaków nie pójdzie 7 czerwca do urn? Politycy obawiają się rekordowo niskiej frekwencji w eurowyborach. – Ludziom brakuje informacji – podkreślają socjolodzy. Czy uda się to zmienić? – zastanawia się dzisiejsza „Rzeczpospolita”.
Pięć lat temu 45 procent społeczeństwa mówiło, że na pewno pójdzie do wyborów – poszła połowa z nich.
Powyższe informacje znalazły się w „Rz” w artykule bardzo ciekawie zatytułowanym j.w.
Okazuje się, że znacznej części Polaków udało się już narzucić kalkę poprawności politycznej. Wiedzą, że na pytanie o udział w wyborach należy odpowiadać twierdząco, choć połowa z tychże ma gdzieś całą Unię i wybory do jej gremiów. No ale część polityków, media, w szkołach – jak dawnymi czasy nauczyciele czy różne dziwne organizacje (nie wiem dlaczego nazywane pozarządowymi, skoro rządowi Tuska jedzą z ręki) wmawiają ludziom od dobrych kilku lat, że trzeba - i to jeszcze jak, kochać Unię Europejską i jej urzędników.
Zbigniew Chlebowski, pierwszy przyboczny mefistycznego w swych działaniach Grzegorza Schetyny nawet chciał znokautować jednego z posłów, gdy ten Danutę Huebner nazwał „czerwoną komisarz”, co zresztą jest prawdą, bo wierną i oddaną była do końca życia nieboszczki PZPR, którą pokochała swą młodzieńczą i pierwszą miłością. Świadczy o tym kilka drobnych faktów o sile wodospadu. Ale Chlebowski jednak nie znokautował, co stawia go w sytuacji człowieka, o którym mówi się, że dobre z niego panisko: mógł dać w pysk, ale nie dał. Takim to sposobem światła PO wprowadziła do polityki nie tylko rynsztok, plugawy i zakłamany język, ale także gotowość „wyjścia na solo”. Zupełnie jak w szkole. Zastanawiam, gdzie to Chlebowski pojedynkowałby się na pięści z posłem Zawiszą, ale wydaje się, że nie szliby dalej jak za Sejm, aby potykać się na udeptanej ziemi.
Do czego to już doszło, mój Boże! Zbigniew Chlebowski z Arturem Zawiszą biją się o komunistkę. Gdyby mi ktoś powiedział o tym np. w 1982, że nadejdą takie czasy, iż będą się chcieli bić o honor wysłużonej komunistki, to tak bym ciepnął tym kubłem z farbą i pędzlem o mur, że tylko powstałby kleks, a nie napis „Solidarność żyje!”.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze