Nastał sezon na grillowanie arbuzy. Że po sezonie! Nie szkodzi.
Swąd arbuzów przypalanych na żywym ogniu czuć w całej okolicy. Pierwszy obrotowy przy ruszcie nie śpieszy się. Powoli przekręca korbę, a boczki pękatych, zielonych owoców opiekają się i skwierczą. Chłopcy z ferajny bawią się dobrze: mecz już skończony, piwo chłodzi się w potoku. Zamiast karkówki dzisiaj PO serwuje przypiekane arbuzy.
Dlaczego teraz PO wyciągnęła królika z kapelusza i udaje zaskoczoną panienkę. Wmawia ludowi, że dopiero co, kilka dni temu pierwszy policjant RP, kolega z boiska, Grześ Schetyna przyniósł szokujące informacje o swoim koalicyjnym wicepremierze. A sprawę nepotyzmu chłopców-ludowców od posad PO zna od bardzo dawna. Jednak dopiero teraz, z bliżej nieznanych wydawałoby się powodów, czołówka napastników drużyny Tuska postanowiła rozgłosić o tym paskudnym wydarzeniu na cały świat. Dlaczego dopiero teraz? Z zemsty za Olsztyn, za karę, bo PSL wymyka się spod opieki naczelnych kanarów RP?
A może dlatego, że gorycz przegranej w Olsztynie jest tak silna, że odbiera zdolność logicznego myślenia. Przecież nepotyzm Pawlaka, kombinacje z pieniędzmi na OSP, zatrudnianie kochanki i kumpli ze studiów jako tajna broń planowana była do użycia w bardziej stosownym czasie. Ale coś się stało, ze misternie budowana bomba eksplodowała przed czasem.
A z bronią jest tak, że ta raz do roku sama strzela. A jeśli nawet człowiek strzela, to i tak kule Pan Bóg nosi. W kogo trafi taka kula? W pryzmę zielonych arbuzów? Możliwe, że jak dobrze trafi, to arbuzy rozsypią się, a poszczególne sztuki, jako „bezprizornyje” potoczą się to w tę, to w tamtą stronę.
A co rykoszetami? Na razie o nich przysłów brak. Ale ten kto w wojsku był, bez wykładu kaprala prezydenta wie, że mogą zabić, mogą ranić. Nawet tego, kto strzelał. Z bronią żartów nie ma. Już za jakiś czas przekonamy się, jak to grillowaniem arbuzów było.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze