Teraz już wiemy jaką to Wunderwaffe Donald Tusk ukrywał w Puszczy Białowieskiej. Wiem, wiem! Jak puszcza to zaraz żubr. Nic z tego! Wśród kniei, w dobrze zamaskowano tajna broń. Szukali to tu, to tam. A to chodziło o Włodzimierza Cimoszewicza.
Broń wyciągnięta ze schowka, przeładowana już jest gotowa do oddanie strzału. Celne trafienie sprawi, że furman i pasażerowie Platformy odniosą kolejny prestiżowy sukces, przekuty w znakomite notowania sondażowe. Cała Polska będzie się cieszyć. Bezrobotni też.
Cóż, PO zawsze brała ostry wiraż w lewo. Bardzo ostry. No to biorąc taki wiraż w lewo pewnego razu działacze i politycy PO spotkali się ze swoimi towarzyszami z Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR zapisani obecnie do licznych lewicowych partyjek, które poza SLD jakoś z trudem trafiają do świadomości zwyczajnego Kowalskiego. Ten zresztą głowę ma zajętą, jak tu spłacić ten kredyt wzięty na remont lub kupno mieszkania.
Cóż jest istotą Wunderwaffe? Czystość. Zasłynął akcją „Czyste ręce”, zakazującą osobom na stanowiskach państwowych łączenia tych funkcji z udziałem w radach nadzorczych spółek. Po czym niektóre z tych osób wziął do swego rządu, powołanego w lutym 1996 roku. Potem stal się zawiedzionym i wściekłym „ubezpieczyciem”, w cyniczny sposób zarzucając powodzianom, że ci nie ubezpieczyli się. Jakby tego było mało jest jeszcze obecność na liście Macierewicza jako TW „Carex” .
Skąd taka miłość do PO? I odwrotnie. Przyczyna tkwi gdzieś pod koniec pierwszej połowy lat 90’ XX wieku. Urażony niezaproponowaniem mu wice premierostwa w rządzie Oleksego, nie chciał przyjąć wyłącznie teki szefa resortu sprawiedliwości. Został wówczas wicemarszałkiem Sejmu. W nowej sytuacji tym mocniej rozwijał stosunki z lewicowymi środowiskami z kręgu dawnej tzw. opozycji laickiej, zwłaszcza z Michnikiem, Geremkiem i Bujakiem. Nieprzypadkowo właśnie „różowi” tzw. „Europejczycy” stanowili najbliższych rozmówców Cimoszewicza spoza SLD i SdRP. To właśnie środowisko, dzisiaj zaproponowało mu ewentualną posadę w Brukseli.
Zatem Platformie Obywatelskiej i Tuskowi nie pozostaje nic takiego, jak dobrać sobie do towarzystwa kolejnych obywateli z listy Macierewicza. A ponadto, dziwię się, że Leszek Miller, Józef Oleksy czy Aleksandra Jakubowska jeszcze nie są członkami PO. Ale nic to. Poczekam. Wiem, że partia Tuska dojrzewa powoli. Jeszcze nie jeden raz nas zaskoczy.
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (2)