pis.org 1 pis.org 1
90
BLOG

Spółdzielnia „ziomal” Ewy Kopacz

pis.org 1 pis.org 1 Polityka Obserwuj notkę 3

Chcesz mieć pracę za 10 tys. na rękę, do tego furę z szoferem, no i komórę. A na dodatek sekretarkę. Prawdziwą. Nie automatyczną. No to trzeba było się w kwietniu br. zgłosić do Ewy Kopacz. Pani minister dobrą kobietą jest. Niczym Armia Zbawienia. Pomaga każdemu. Trzeba spełnić tylko kilka drobnych warunków i już!

A jakież to warunki trzeba było spełnić? Całkiem niewyszukane.

Startować na kierowanie gabinetem politycznym minister Kopacz mógł każdy. I uzyskać to stanowisko też mógł każdy. Pod warunkiem, że: nazywa się Jakub Piotrowski, jest genialnym 28 letnim synem Andrzeja Piotrowskiego, ale tego Andrzeja Piotrowskiego, który jest dyrektorem ZOZ w Szydłowcu. Synowie innych Andrzejów Piotrowskich nie liczyli się dla wysokiej komisji i odpadli w przedbiegach. Zatem warunki szczegółowe są tak zawężone, że taki test mógł zaliczyć tylko młody geniusz z miasta Szydłowca.

Zatem młody człowiek, który od dwóch miesięcy kieruje gabinetem politycznym minister Ewy Kopacz to syn jej bliskiego przyjaciela Andrzeja Piotrowskiego, który przez lata był jej zastępcą w ZOZ-ie w Szydłowcu. To byłe te wspaniałe lata, gdy Ewa Kopacz beztrosko i radośnie zadłużała szydłowiecką placówkę na wiele milionów zł i w nagrodę została ministrem zdrowia. Inny minister Zbigniew Chlebowski, jako burmistrz Żarowa, też beztrosko i radośnie zadłużył swoją gminę na 97 procent dochodu i też został ministrem w rządzie Tuska Litościwego. U Tuska tak właśnie jest: im bardziej narozrabiasz, tym wyższe czeka cię stanowisko w rządzie.

Zatem chcesz być samorządowcu ministrem u Tuska: zadłuż swoją gminę! Proste? Proste!

Podobno urzędnicy w Ministerstwie Zdrowia nie kryją swego oburzenia tą nominacją. Tacy zawistnicy! Mówią, że na awans pracować trzeba w tym ministerstwie całe lata, a tu taki młodzieniaszek rozstawia wszystkich po kątach, jak swoich kolegów z podstawówki. W takich małych miasteczkach, jak Szydłowiec dzieci miejscowych prominentów „wożą” się po mieście od przedszkola i kto im podskoczy?

Byłe województwo radomskie przypomina wielką spółdzielnie samopomoc chłopsko-babską. Proponuję, aby CBA przyjrzało się, w jaki sposób i kto zajmuje ważne stanowiska w Radomiu i okolicy. Sam mogę wskazać jakiś towarek do zbadania.

Szydłowiec- Radom - Warszawa. Spółdzielnia „ziomal” działa.

Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8

pis.org 1
O mnie pis.org 1

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka