Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein ma zostać liderem partii w mieście i wejść do władz regionu. Tuskowi chodzi o osłabienie i marginalizację posła Gowina - napisała dzisiejsza „Rz”, ujawniając w ten sposób Wunderwaffe PO, którą Tusk ma pokonać kłopoty swojej partii w Małopolsce.
Już od jakiegoś czasu ptaszęta na stałe okupujące krakowskie Planty ćwierkały, że przyjdzie Róża Tuhn i posprząta. Chodzi o ten bałagan w tamtejszych strukturach PO. No, ale tym razem, to już nie ćwierkanie wróbelków, nie pogwarki wiewiórek, lecz chyba naprawdę Tusk skierował hrabinę do sprzątania. Oczywiście nie będzie tego czynić sama, od żelaznej miotły ma służbę - ona będzie tylko nadzorować, a za wykidajłę będzie robił ktoś inny.
Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein znana jest Polakom jako nieustępliwa tropicielka polskich nacjonalistów i antysemitów. Dzielna hrabina knowania tychże z lubością wykrywa, kataloguje i układa ów plugawy dorobek polskich złoczyńców w swoistą księgę. A przy tym zdobywa sobie przychylność i głęboką wdzięczność zachodnich salonów, którzy już znieść nie mogą, że u nich co jakiś czas płoną synagogi, a w Polsce nie. Więc dla kurażu salonowego ego zafundowali sobie Różę Marię Gräfin von Thun und Hohenstein, która opowieściami z krainy polskich nacjonalistów koi ich smutne dusze, wzmacnia nadwątlone ego, po prostu raduje.
Ale i sam Donald Tusk dostrzega odważne rajdy Róży Tuhn wobec polskiego ciemnogrodu. I tak szef PO postanawia wykorzystać Tuhn do misji naprawczej, a tak naprawdę do pokierowania ekspedycją karną wobec krakowskiego środowiska swojej partii. Tuska niepokoi Jarosław Gowin, niepokoi go jego niezależność, a jeszcze bardziej to, że zaczyna wyrastać na osobowość, wokół której chętnie grupuje się prawoskrzydłowa cześć członków Platformy. Tak dalej być nie może!
Zatem nic dziwnego, że powstała myśl pacyfikacji posła Gowina. Dziwne jest tylko to, że wybrał do tej mokrej roboty hrabinę Thun. Może kierował się tym, że najlepszą przyjaciółką poseł Senyszyn (przepraszam, pani prof. Senyszyn, ale be z) jest!
A ja na miejscu posła Jarosława Gowina byłbym spokojny.
Za jakiś czas Donald Tusk otrzyma esemesa o takie treści: Ekspedycja karna pod dowództwem Tuhn rozbita. Błędy w dowodzeniu ewidentne. Część oddziałów policyjnych przeszła na stronę wroga. Reszta naszych wycofuje się na Dolny Śląsk. Bez odbioru.
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (3)