Już dawno nikt nie zadał tego pytanie! Może nawet nigdy nie padło tak dosłownie. Mija już ponad tydzień, jak Polacy przez kilka bitych (dosłownie) godzin, przekonywali się, że PO nie popiera rodzącej się od 20 lat klasy średniej. Kongres Liberalno-Demokratyczny i jego założyciele, dzisiaj najczęściej milionerzy jak Janusz Lewandowski, przed 20 laty nawoływali Polaków do handlu i biznesu. Zapomnieli tylko dodać, że tylko żartowali. Biznes - owszem - w wydaniu postsowieckim, oligarchicznym przeznaczony był dla nielicznych, tych z branży i z namaszczenia SB i WSW (później WSI). Dla tych naiwnych zostawały łóżka polowe i szczęki. Karty wstępu na bal klasy średniej szybko rozdano, a pozostali mogli podawać paniom bizneswomen i biznesmenom tylko ich drogie płaszcze i kapelusze w ramach działalności gospodarczej.
Kto dalej wierzył Tuskowi, że ciężką pracą można dojść do sukcesów przekonywał się wnet, że mowy tuzów z KL-D, a potem PO, to zwyczajna ściema. Drobni wytwórcy, kupcy, rzemieślnicy szybko się przekonali, że rządy potrafią tak umilić życie pasmem kontroli, postkontroli, kontroli przedwstępnych, bystrych oczek urzędniczek z dziesiątek instytucji ( kontrolnych ), że odechciewało się wszystkiego.
I takim to sposobem PO toruje drogę współczesnemu niewolnictwu administracyjnemu.
20 lipca br. na wybranej grupie udowodniono, że lekko tylko przedzierzgnięty duch „domiarów” z lat stalinowskich ma się całkiem chwacko, o czym mogli przekonać się kupcy z KDT bezpośrednio na swoich plecach, oczach, udach - czyli tam, gdzie pałą i gazem przywaliło bijące serce PO.
A do tych kolegów kupców, którzy jeszcze nie dostali pałą kupcy z KDT mogą zawołać (gnani proroczą wizją): Dzisiaj my, jutro wy!
Nie jest tajemnica, że biznes (przez duże B) w naszym kraju mogła robić rodzinka komunisty, esbeka, geszefciarzy z WSI i jeszcze paru innych służb, niekoniecznie polskich. A Polakom tylko chłam i żadnych większych nadziei na coś większego „choćbyś człowieku od skowronka do sowy ręce urobił”.
Kogo reprezentuje PO? Hanna Gronkiewicz-Waltz pulchnym paluszkiem wskazując na agencję Zubrzyckiego pokazała, że nie interesują ją dochodzenia w jego sprawie i łapówek, zatem Zybrzycki i jego niezdarni osiłkowie to obiekty westchnień Platformy, a nie kupcy z KDT czy jacyś tam inni - jak to określają usłużne media - „handlarze”. Na niesfornych mamy armię kontrolerów - zdaje się mówić przerażony Tusk. A jak nie to baty! PO reprezentuje, armię tych, którym wciąż się podoba hasło „pogonić prywaciarza” czyli zwolennikami PO są spadkobiercy tych, którzy „ nie orzą, nie sieją, a żniwo zbierają”. Oczywiście nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności. W przeciwieństwie do tych, którzy „orzą i sieją”.
PO nie reprezentuje tych, co chcą być odpowiedzialni za siebie. Reprezentuje „onych”.
Gratuluję moim kolegom dziennikarzom prawidłowo i historycznie użytych inwektyw: bandyci, chuligani, warchoły... - jako scyzoryk jestem szczególnie czuły na te warchoły. A, i jestem zawiedziony, że dodano do starego składu tylko „kiboli”, skwapliwie dodając nazwę klubu Legia. Żeby nie było wątpliwości. Moje koleżanki i koledzy po fachu z przykrością zawiadamiam, iż wasi ideologiczni pobratymcy mieli więcej fantazji. O taki Gomułka, ten od chuliganów, albo Gierek, ten od warchołów, to coś! A wy! Tylko „kiboli” wymyśliliście. Towarzysze za was się wstydzą. Nic tylko jeszcze Stefan Niesiołowski może wnieść trochę świeżości w obrzucaniu obelgami. Mistrz. Po prostu mistrz.
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (7)