Ech świecie! Co to się wyprawia w tej naszej polityce. Wakacje, urlopy, deszcze i burze. A jeszcze większe te polityczne. Prezydent RP Lech Kaczyński zaprasza na przyszłoroczne uroczystości 30 -lecia powstania „Solidarności” Lecha Wałęsę, a ten zaraz publicznie pyskuje, jak nie przystoi mężczyźnie, ujawnia swoją podejrzliwość godną enkawudzisty albo innego towarzysza - no bo co ten Kaczyński tu kombinuje?
A to znów sprawa dotyczy parytetu kobiet w Sejmie, a to znów idzie o kandydaturę Jolanty Kwaśniewskiej na prezydenta, albo zaś o inną Jolantę tj. nazwisk dwojga Szymanek-Deresz. Zatem ze strony komunistów Jolek ci tam dostatek.
To już Goethe, wielki niemiecki poeta zauważył za 200 lat temu z okładem, że ten świat zwariował.
A wtedy przecież świat był bardziej poukładany niż dzisiaj. To co by taki Goethe powiedział dzisiaj, gdyby zobaczył Kongres Kobiet Polskich albo innych kobiet? Gdyby posłuchał kobiecych postulatów domagających się szczególnych praw i przywilejów? Szkoda gadać.
Wielkie i zakłamane panie bizneswomen! Uwierzę w szczerość ich intencji, jeśli w zarządach ich firm będzie połowa kobiet. Uwierzę wielce szanownej pani Henryce Bochniarz, jeśli w zarządzie czy radzie nadzorczej Lewiatan kobiety będą stanowić 50 procent stanu. A ile jest?
Dlatego nie wierzę, że chcą czegoś dobrego dla kobiet: Owszem, dla swojego wąskiego środowiska tak. Wpływowym paniom już znudziły się nudne procedury zarządzania firmami, teraz dla odmiany chcę do polityki. Tam jest mniej nudy.
Pani Henryka Bochniarz wie ile jest kobiet w radzie Lewiatana? Zajączki i wiewiórki mówią o trzech paniach, a reszta to te paskudne i niewdzięczne chłopy.
Zatem jeśli Bochniarz sama nie przestrzega parytetu w swoim ukochanym Lewiatanie, stawia na facetów, to ja się pytam po jaką cholerę wyjeżdża z postulatami stosowania parytetu w polskim parlamencie? Feministki zanim zaczną swoje znakomite pomysły realizować na żywym ciele parlamentu, niech pokażą na przykładzie swoich firm, że parytet jest OK! A jeśli nie chcą swoich pomysłów realizować najpierw na swój koszt, to trzeba zacząć podejrzewać szanowne panie, że oto za cudze pieniądze czynią zamach na demokrację, udając przy tym, jak to kobiety są biedne i nieszczęśliwe. A tak naprawdę to, co dają nam oglądać, te kongresy, przemowy w stylu „nam się należy”, to zaledwie zasłona dymna, przykrywka, takie odwrócenie uwagi od istoty sprawy. To powrót do mentalności PRL-u.
Więc o co im chodzi? Ano na razie o to, jak okiwać demokrację. Potem się zobaczy!
Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8


Komentarze
Pokaż komentarze (1)