Ruszył rowerowy rajd młodzieży ukraińskiej śladami Bandery. Młodzi cykliści będą jechali jechali przez szereg miast południowej Polski, także przez takie, gdzie ukraińscy oprawcy spod znaku Bandery mordowali Polaków, ale także Żydów czy nawet swoich.
Co robi polski rząd, aktualnie administrowany przez boiskowych kolesiów Donalda Tuska? Nic. Czyli Tusk, Sikorski i Schetyna trwożliwie przyzwalają na stosowanie wobec Polski jawnych prowokacji potomków zbrodniarzy ze zdziczałych hord band UPA i OUN. A rząd tymczasem powinien bronić potomków ofiar ukraińskich siepaczy, przed przerażającym chichotem Ukraińców – organizatorów i uczestników tego rajdu. W ten sposób część Rusinów utożsamiając się z krwawą mentalnością Bandery i UPA cofnęła się o kilkaset lat, gdzieś do czasów kozackich wojen, a może i wcześniej.
Dlatego słusznie reagują środowiska Kresowian, dlatego słusznie przeciwko ukraińskiej inicjatywie wystąpił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, uznając ją za prowokację i promowanie na polskiej ziemi nacjonalizmu i faszyzmu ukraińskiego: wysłał protest do MSZ i powiadomił prokuraturę. Słusznie podkreślił w TVN24, że młodzi ludzie zostali wysłani jako żywe tarcze i dodał również, że przeciwko organizacji rajdu protestują środowiska żydowskie, ponieważ Bandera był współodpowiedzialny za Holocaust na terenach wschodniej Ukrainy na początku lat 40. A inni milczą, albo piszą takie rzeczy (jak ks. Boniecki), że od poprawności politycznej aż mdli i zwyczajnie zbiera na wymioty.
Ale te argumenty nie wzruszają Tuska i jego kumpla z boiska Grzegorza Schetyna. Milczą tchórzliwie, jak zresztą nie pierwszy raz, gdy Polską ktoś bezkarnie wyciera sobie pysk. Zareagują zapewne, gdy peleton cyklistów z flagą UPA wielką jak wrota od stodoły opuści granice Polski. Wtedy będzie dla niego ( i wyników sondażowych ) najbezpieczniej.
A ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski? No cóż, gdy tchórzliwie milczy premier, gdy rząd nie uczynił niczego w tej sprawie rajdu-prowokacji, ( choć wie o tej prowokacji od dawna), to jakoś tak jest w dziejach naszego państwa, że wtedy Opatrzność daje nam osobę duchowną. Młodzi o historii Polski, za sprawą komunistów i postkomunistów wiedzą niewiele, dlatego przypomnę, że zawsze tak bywało, iż gdy zawodziła władza świecka, sumieniem narodu stawał się zwykły ksiądz, kardynał, a całkiem niedawno Jan Paweł II.
Cóż, historia lubi się powtarzać. Niestety.
80
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (10)