Minister Beck był alkoholikiem, a Polska jako partner hitlerowskich Niemiec chciała „wysłać Żydów na Madagaskar”. Takie tezy znalazły się w książce, do której wstęp napisał minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow pisze "Dziennik".
Rosja to kraj, który zdumiewa, zaskakuje i przeraża. Czasem rozśmiesza i żenuje. Tacy sami są jej politycy, którym najczęściej trudno wybić się ponad poziomy myślowe wyznaczone przez biuro propagandy państwowej.
Ławrow i jego polityczni koledzy, jak się domyślam, to odwieczni wrogowie alkoholu, gotowi z nim walczyć zawsze, wszędzie i o każdej porze dnia. Zatem co tu dziwić się, że minister Beck został uznany przez abstynenta Ławrowa za pijaka. Jeśli zaś chodzi o zsyłki, to Rosjanie w tej dziedzinie poniewierania ludzi są niewątpliwie mistrzami świata.
Odkrywcza publikacja Ławrowa znalazła już miejsce na półce obok tomików literatury science fiction. „Tej publikacji nie da się komentować z naukowego punktu widzenia. Można dyskutować o faktach czy ich interpretacji, a to jest zupełne science fiction” - mówi „Dziennikowi” Łukasz Kamiński z IPN.
A co jest realne w Rosji? Chyba tylko trzy rzeczy: łapówki, wódka i złodziejstwo. Taki rosyjski „trójkąt bermudzki”, w którym zginie wszystko, łącznie z walonkami i watówką. Zatem cóż się dziwić, że rosyjska strona odnośnie polityki historycznej może przedstawić tylko „science fiction”.
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8



Komentarze
Pokaż komentarze (2)