pis.org 1 pis.org 1
51
BLOG

Antylitania, albo festiwal obietnic Donalda Tuska

pis.org 1 pis.org 1 Polityka Obserwuj notkę 0

Dwa lata temu o tej porze Donald Tusk zaczął rozpowiadać jaki to z niego jest heros! Czego to on nie dokona. Jak wszystko zmieni. Na lepsze - jak wygra wybory. I wybory wygrał. Festiwal obietnic trwa. Fajnie jest obiecywać.

Miał być podatek liniowy, a go nie ma.
Miało nie być głodnych dzieci, a są. W Polsce.
Ceny żywności miały być przystępne, a wszystko drożeje.
Podrożały nawet jabłka! A może potaniały? Zapytajmy Tuska. Zna się na cenach jabłek.
Miała być reforma służby zdrowia. Mamy za to Ewę Kopacz. Nie wygląda na zdrową.
Miały być przyjazne szpitale: a tu jeśli cię nie wysterylizują to wyciepią na dwór.
Zboczeńców mieli chemicznie kastrować, nie kastrują. Co za talent przewidywania!
Zapłodnienie in vitro miało być dla każdego za darmo. Nie wyszło. I dobrze! Udało się Tuskowi. Tyle dzieci jest do adopcji.
Szkoły miały uczyć, a wyszło jak zwykle: na kłopoty Bednarski: min. Hall w własnej osobie.
Reprywatyzację obiecał ziemianom, a nie ma jej. Ziemian za to coraz mniej.
Media miały być naprawiane, a wyszedł z tego Farfał do potęgi x.
Miało być jedno okienko, a jest tyle ile zechce urzędnik – najlepiej dużo i pod stołem.
Miała być armia zawodowa, a wyszło, że biją naszych.
Za to generałowie z MON trzymają się mocno. Po prostu Chińczycy jacyś, czy co!
Za to ci z misji trzymają się w kraju już słabiej - nie chcą ich awansować.
Samoloty rządowe Tusk miał kupić. Nie kupił. Czeka aż pospadają te dojrzale. Oszczędny niby taki. Zbiór jabłek mylić z aeroplanami! Niedobrze!
Miało być w kraju słodko, a już musimy kupować u innych 200 tys. ton cukru. Jakbyśmy nie mogli sami sobie nasiać i nakopać buraków. Bez min. Sawickiego. Obejdzie się.
Miał być schabowy, a wyszło, że trzody mamy tyle, ile za „średniego Gomułki ps. komunistyczne „Wiesław”.
Nawozy miały stanieć, zdrożały nawet do 100 procent. Za to mleko u chłopa staniało. W sklepach zdrożało.
Obiecał autostrady, a tu nawet nie ma się gdzie porządnie rozpędzić: Krótkie, jak pamięć Tuska.
IPN miał być szeroko otworzony, a tu będą zamykać i kontrolować.
Na Westerplatte Tusk miał być twardy, a wyszedł miękki.
Grada miał wyrzucić, nie wyrzucił. Grasia też.

Uff! Ale co tam! Przecież taka jesień złota nie jest zła. Niechaj trwa - jak śpiewał Leszek Długosz, zamilczany i znienawidzony przez krakowsko-warszawski Salon bard spod Wawela.

Fajnie jest obiecywać. Że co? Że to wszystko nieprawda! Że wszystko zmyśliłem sobie, czyniąc złośliwości? Że niczego Donald Tusk nie obiecywał? A czy Donald Tusk wespół z wezyrami zmuszał kogoś do wiary w platformerskie obietnice? Pistolet przykładał do głowy?

Trawestując słynne powiedzenie literackiego klasyka: Kto uwierzył, ten kiep i basta!

Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8

pis.org 1
O mnie pis.org 1

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka