Platforma Obywatelska w swoim totalniactwie atakuje już kogo popadnie. Na oślep. Kto nie z nami, ten przeciwko nam. Wrogowie okrutni!
W Białogardzie, rodzinnym mieście Aleksandra Kwaśniewskiego, rozgorzał bój o pieniądze. Białogard nie dostanie dotacji na szpital, bo rządzi tu opozycja. Pomóc próbuje Aleksander Kwaśniewski? - pisze „Rz”. Czyli czysty przekaz: gdybyście byli z nami, to i kasa byłaby. A jak nie, to kasy nie będzie. I tu PO puszcza „oczko” do bialogardzkich wyborców: jeszcze może da się cos zrobić, jeśli 20 września, w wyborach burmistrza, zagłosujecie na człowieka PO. I co wy na to ludzie?
To czyste politykierstwo ekipy Karpiniuka - oskarża Krzysztof Bagiński, starosta białogardzki wywodzący się z PiS. Uzasadnia tym, że PO chodzi o to, by dać ludziom sygnał, że kto nie z PO, ten straci.
Bo według Bagińskiego chodzi o wybory burmistrza, które odbędą się 20 września. „Problem z dotacją pojawił się zaraz po tym, gdy się okazało, że burmistrz Stefan Strzałkowski przejmie mandat poselski po tragicznie zmarłym Marianie Golińskim i że będą wybory, które PO chce tu wygrać za wszelką cenę. Bo Platformie się należy!”
Platforma Obywatelska jest jak gminni kacykowie: chce zagospodarować wszystkie miejsca pracy w całej gminie, ze stanowiskami sprzątaczek, kucharek szkolnych i placowych włącznie. Po co? Aby rozdawać stanowiska, w ten sposób kupując sobie przychylność wyborców, trwać przy władzy, cieszyć się nią i napawać siłą rządzenia.
PSL w terenie ten mechanizm nieźle ma opanowany do doskonałości: choć lata mijają, to jakoś kumple Pawlaka wciąż ciągną tę nić nepotyzmu z dobrym skutkiem dla siebie.
Nie pierwszy to raz partia przejmująca władzę, w tym przypadku PO, czy jeszcze wcześniej SLD, karało finansów swoich realnych lub wyimaginowanych przeciwników. Tutaj ewidentnie idzie na „dowalenie” miejscowemu środowisku, które w wyborach samorządowych wybrało PiS. Trudno odmówić racji Krzysztofowi Bagińskiemu: Sebastian Żel- Karpiniuk, czołowy wezyr Platformy jest w stanie dokonać stosownej machinacji poprzez skłonienie wojewodę do takich czy innych decyzji w sprawie szpitala. No bo jak nie można przywalić gościowi w pysk, bo może oddać, to już łatwiej napluć mu do zupy i zamieszać palcem. A potem tylko zwiewać ile sił w nogach.
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8



Komentarze
Pokaż komentarze (2)