Jednak PO różni się od PSL. Otóż PO dużo naobiecywało, a nic nie spełniło. PSL rolnikom nic nie obiecywało i wywiązało się z obietnic w stu procentach. Zatem o wymienionych partiach można powiedzieć tyle, że obie są jednakowo skuteczne.
Przypomina mi to zabawną historię z mojego dzieciństwa. Jako dziecko, gdzieś w latach ’70 słyszałem w radio tajemniczą dla mnie nazwę „związki zawodowe”. Poczekałem aż mój tata wróci z szychty (był górnikiem w kopalni rudy żelaza) i zapytałem co to są te „związki zawodowe”? Tata spojrzał na mnie jakoś dziwnie, powoli wyciągnął i zapalił „sporta” (były kiedyś takie papierosy), założył nogę na nogę i niespiesznie powiedział: „Widzisz synu, związki zawodowe są jak g... zajęcze: ani śmierdzi, ani nie pachnie. I tak samo jest z tymi rządowymi związkami: Zaszkodzić takiemu górnikowi mogą, a pomóc nie”.
Tymczasem Platforma znowu obmyśliła sprytny plan wyprowadzenia ludzi w pole. Politycy tej partii uznali już za pewność, ba! Nawet dogmat, że naród jest pusty jak bęben i nic nie pojmie, wszystko od Platformy kupi. Jak leci.
Według dzisiejszej „Rz” Platforma Obywatelska zamierza odłożyć planowane reformy. Nie zapadną m.in decyzje dotyczące Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Poczeka także ustawa wprowadzająca dodatkowe ubezpieczenia medyczne. PO nie chce podejmować przed wyborami decyzji za co pacjent ma płacić.
Zatem nieprzyjemne dla Polaków decyzje zapadać będą po prezydenckich wyborach. W domysle – gdy Donald Tusk zostanie głową państwa.
I takim to sposobem PO i PSL są jak peerelowskie związki zawodowe: Polakom zaszkodzić mogą, a pomóc nie. Oczywiście, że z naciskiem na „zaszkodzić mogą”, co stanie się wtedy, gdy, oszukani Polacy wypełnią swoje zadanie i na rozkaz wybiorą Tuska na prezydenta. A wtedy już nie będzie przeszkód by lud posłusznie płacił w szpitalach za wybrane zabiegi, fiskusowi wyższe podatki, ZUS-wi kolejne składki.
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8



Komentarze
Pokaż komentarze