Ech, tylko TW być! Michał Boni to w tej chwili jeden z najważniejszych kandydatów do objęcia wakującego stanowiska wicepremiera. Ale nie ma się co za bardzo ekscytować, panowie TW jeszcze wyższe stanowiska piastowali w naszym państwie i jakoś patrząc 20 lat w tył, nie widać, aby spadały z tego powodu ich głowy. Albo oni sami ze stanowisk. Zatem TW po 1989 roku mieli i mają się całkiem dobrze.
Zresztą Tusk czyni wiarygodnymi mężami najgorsze męty PRL-owskich służb, udzielając im swoistego rozgrzeszenia. A po tym namaszczeniu wielu takim gierojom się wydaje, że wszystko jest w porządku. Wszystko jest OK? Szef „nocnej zmiany” i buchalter w jednej osobie („panowie, policzmy głosy”) wcale nie jest taki pewny. Pozostało jeszcze pytanie, jaki numer wywinie WSI II. I Tusk jest tego świadom, że wywinie. Bo warto się przyjrzeć kogo.
Tajemnicą jest raczej to, kogo Tusk zostawił, niż kogo odrzucił od siebie, jak odbezpieczony granat.
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8



Komentarze
Pokaż komentarze (1)