33 obserwujących
293 notki
326k odsłon
197 odsłon

Oj, nie mogę się zatrzymać!

#print-screen_Zbigniew Rybczyński "Oj, nie mogę się zatrzymać" (1976)
#print-screen_Zbigniew Rybczyński "Oj, nie mogę się zatrzymać" (1976)
Wykop Skomentuj9

Ciekawa bywa dwoistość poczynań jednej i tej samej osoby...

Oto bloger Salonu24 – owszem, pisujący pod nazwiskiem, ale występujący w imieniu stowarzyszenia, o którym wiadomo niewiele – potrafi na jednym oddechu napisać:

Po pierwsze, oskarżanie ludzi o to, że swoimi wypowiedziami ujawniają rzekomy rasizm, seksizm, szowinizm, ksenofobię, homofobię, antysemityzm, islamofobię stało się tak chwytliwe i skuteczne, że jest ono coraz powszechniej stosowane bez żadnego związku z rzeczywistością – jak przed stuleciami oskarżenia o czary.

Po drugie, ujawniają się wszystkie demony, które siedzą w masach. Jednym z najgroźniejszych jest umiłowanie publicznych egzekucji. Tak bywało w średniowiecznych miastach na średniowiecznych rynkach. Wola tłumu była decydująca. Średniowieczne rynki odrodziły się w sieci, w mediach społecznościowych, gdzie motłoch jednoczy się i czuje znów swoją siłę.

O ile pierwsza część wypowiedzi pozwala o kimś, kto zajmuje takie właśnie stanowisko, myśleć w kategoriach krytycznego obserwatora i rzeczowego komentatora zachodzących procesów społecznych, o tyle jej druga część nieodparcie przekonuje, że mamy raczej do czynienia z rasowym hagadzistą.

Co nie pozwala się zatrzymać rozpędzonemu umysłowi i pozostać w wyłącznie w przestrzeni racjonalnej analizy? Co każe kulturalnemu blogerowi sięgać po wielki kwantyfikator i epitety w rodzaju: motłoch czy gawiedź? Co każe mu się odwoływać do wyświechtanych klisz i tanich liczmanów? Piszę o liczmanach, bo nieprzyjazna ludziom projekcja rozwijana w dalszym ciągu tej wypowiedzi nie zasługuje nawet na kategorię stereotypu...

Właściwie do kompletu brak jedynie cytatów z Bronisława Geremka oraz jego epokowych prac o żebrakach, włóczęgach i prostytutkach w dawnym Paryżu... Ale ta pobrzmiewająca mściwą nutą opowieść o „pierwotnej żądzy krwi, żądzy zobaczenia, jak toczą się ścięte głowy, czy podświadomej tęsknocie za terrorem” w zasadzie wystarczy.

Czym motywowany jest ten emocjonalny skurcz, który kulturalnego obserwatora rzeczywistości zamienia w osobę skłonną do przeciwskutecznej egzageracji? W dodatku, do przesady tak jawnie nieudolnej? Warto pamiętać, że lepsze bywa wrogiem dobrego.

https://www.tysol.pl/b42915-Waldemar-Zyszkiewicz-Jungkook-czyli-gwalt-na-estetyce


Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale