SŁOIK W WIELKIM MIEŚCIE
"Badałeś i pieściłeś słowa jak poeta\ A z pism twoich ocalało jedno zdanie" Mądrze o głupotach ze szczyptą kultury.
6 obserwujących
78 notek
60k odsłon
  240   3

Trembecki, bajkopisarz...cz II

Pora przybliżyć inne bajki Trembeckiego

„Lew i mucha” – to typowa lafonteinowska bajka, która w przekładzie Trembeckiego zapewniła poetyckie zwycięstwo tego drugiego. Tekst ten można określić jako przejaw najwyższego kunsztu translatorskiego. Wszystko zdaje się być takie samo – bohaterowie bajki, ich zmagania i w końcu morał. Jednak od pierwszych wersów nie mamy wątpliwości, że to „nasza” bajka. Leksykalna dosadność, zderzenie różnych form wersyfikacyjnych przemieniają oryginalną bajkę w coś mocniejszego, bardziej wyrazistego, utwór, który jest nasączony polskimi dodatkami językowymi: „paf”, „kłaki”, „lwisko”, przez co bohaterowie bajki nie są obcy, z innego świata. Są jak najbardziej namacalni. Wacław Borowy zauważył, że zarówno mucha, jak i lew u La Fontaine`a to egzotyczni goście paryskiego salonu. Mucha Trembeckiego, to „nasza mucha” uprzykrzona towarzyszka – znana od Wielkopolski, aż po Ruś. Również egzotyka lwa poprzez opis zmagań z małym natrętem została nieco zdegradowana. Czytając zmagania króla zwierząt bardziej wyobrażamy sobie ogiera lub buhaja. Zabiegiem, który znacznie wzmaga dynamikę utworu jest kształtowanie bajki pod względem wersyfikacji. Ośmiozgłoskowiec przeplatany nieregularnie trzynastozgłoskowcem świetnie się sprawdził aby oddać ataki muchy na rozjuszonego lwa.

„Wilk i baranek” w przekładzie Trembeckiego zasługuje również na uwagę. W pierwowzorze para bohaterów przedstawiona jest dosyć powściągliwie każda z postaci określana jest przez sytuację i słowną konfrontację. Dopiero finał skłania autora do komentarza. Trembecki, na swój sposób wzbogaca bajkę od pierwszych wersów. Baranek, który w świecie bajek jest sam w sobie symbolem niewinności u Trembeckiego nabiera dodatkowych, ludzkich cech. Przestaje być „tylko barankiem”, a staje się jagniątkiem – dzieckiem, które jeszcze „cysia” i pod wpływem impulsu (pragnienie spowodowane upałem) niedopowiedzianego przez Ezopa, przyszło do strumyka „chlipać”, bo nie potrafi jeszcze właściwie pić. Tu bajkowi bohaterowie wzbogaceni są w elementy, które jeszcze bardziej podkreślają „zwierzęcy” właściwy dla gatunku sposób zachowania. Co ciekawe (i ważne) przebieg narracji to nie tylko dialogi, ale charakterystyczne zachowania postaci. Baranek odpowiada wilkowi „drżąc z bojaźni wszytek” Wilk kończy swój oratorski popis i wykonuje słynny skok – „łapes jak swego i zębami porze” – nie mający odpowiednika w żadnym z licznych opracowań tego wątku. To właśnie ten końcowy ruch uwypukla bajkową antytezę siły i słabości.

Bajka w Oświeceniu to gatunek już dobrze znany. Dzięki La`Fontaine`owi bajka stała się matrycą powielaną z lepszym lub gorszym skutkiem przez osiemnastowiecznych poetów. Za takiego naśladowcę trzeba również uznać Stanisława Trembeckiego, który podążając za modą wydał własne tłumaczenie. Nie ma w nich zbyt wielu zmian w fabule. Narracja „Myszki..” to ciągle monolog, „Wilk i koń” opowiedziany jest z punktu widzenia wilka. Jak pokazują powyższe przykłady, wyjątkowość tych konkretnych bajek polega na tym, że przejęte, zostały oddane z niezwykłą swobodą oraz czymś nieokreślonym, co można nazwać stylistyczną suwerennością. Zastanawiać może tak niewielka ilość utworów. Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w osobowości naszego poety. Niewątpliwie inspirował się twórczością La Fontaine`a, ale nie była to ślepa fascynacja. Kunszt przetłumaczonych bajek udowadnia, że poecie nie sprawiało żadnej trudności poruszenie się po literaturze francuskiej dawnej jak i jemu współczesnej. Ograniczona ilość przetłumaczonych tekstów daje jasny przekaz – tłumaczenia nie są dla niego wyzwaniem, a tłumaczy tylko to, co go interesuje. Wacław Borowy, stwierdził, że Trembecki w swoich bajkach nie tylko rzucił wyzwanie francuskiemu twórcy, ale zdecydowanie wyniósł przetłumaczone bajki ponad lafontenowskie dzieła, a każda bajka to osobne arcydziełko. 


Jeśli kogoś interesuje ten temat, to polecam:

E. Rabowicz Stanisław Trembecki w świetle nowych źródeł.

M. Deszcz, La Fontaine i jego wpływ na bajkę polską

S.Trembecki, Bajki, pod red. T. Chaulskiego

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura